Sporom nie było końca

Nad ranem zakończyła się ubiegłotygodniowa sesja Rady Miasta Lublin. Przez wiele godzin trwała dyskusja z udziałem mieszkańców nad tzw. raportem o stanie gminy.


– Raport jest przykładem „oszczędnego gospodarowania prawdą” – oceniła Urszula Chłopicka, jedna z aktywistek. Padły mocne słowa. Zdaniem Chłopickiej w Lublinie partycypacja społeczna jest fikcją. – Są jakieś konsultacje, można składać jakieś uwagi, które potem i tak nie są uwzględniane – uważa.

Zdaniem aktywistki „Lublin robi się coraz bardziej betonowy”. Chłopicka odniosła się m.in. do kwestii zagospodarowania górek czechowskich. – Pan ma obowiązek nas, mieszkańców wspierać, a nie dewelopera – zwróciła się do prezydenta Krzysztofa Żuka, przytaczając jeden z zapisów Konstytucji, który stanowi, że „ochrona środowiska jest obowiązkiem władz publicznych”.

W podobnym tonie wypowiadał się Andrzej Filipowicz, społecznik z Czechowa. – Z szeregu podniesionych w raporcie kwestii najbardziej przebija się ta o budowie i rozwijaniu „zielonej metropolii”, co ma się nijak do rzeczywistości – ocenił.

Przedstawiciele ratusza odpierali zarzuty o „betonowaniu miasta”. – Największy ubytek drzew w Lublinie miał miejsce po wprowadzeniu tzw. lex Szyszko (od nazwiska byłego ministra środowiska w rządzie Prawa i Sprawiedliwości – przyp. aut.) – ripostował Artur Szymczyk, zastępca prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju.

W czasie debaty nad raportem nie zabrakło też ciepłych słów pod adresem władz Lublina. – Dobrze nam się tutaj żyje – powiedział Henryk Pietrzak, przedstawiciel lubelskich seniorów. Z kolei Celina Stasiak ze Związku Nauczycielstwa Polskiego chwaliła przedstawicieli ratusza za politykę oświatową.

Słów krytyki nie szczędził urzędnikom Krzysztof Kowalik z Porozumienia Rowerowego. – Lublin jest fantastycznie przygotowany strategicznie do rozwoju ruchu rowerowego, niestety wszystkie te strategie leżą na półkach, leżą w szufladach – ocenił. Kowalik przypomniał, że „prezydent Krzysztof Żuk deklarował, że w 2019 roku rozpocznie budowę najważniejszych inwestycji rowerowych”.

– To m.in. zrobienie drogi rowerowej na ul. Lwowskiej, zrobienie trasy wzdłuż W-Z, wzdłuż ul. Głębokiej, wzdłuż ul. Zana, Kraśnickiej czy Sowińskiego. Z tych obietnic nie powstało nic, nie rozpoczęto nawet przygotowań – ubolewał.

RK