Sprawy znalezionych kości umorzone

Krasnostawska prokuratura umorzyło śledztwo w sprawie szczątków odkrytych podczas budowy kamienicy w centrum miasta. Kości znalezione nad rzeką Wieprz okazały się zaś pozostałością po starym cmentarzu.

Kilka miesięcy temu w Krasnymstawie wybuchła afera. Podczas budowy lokalu mieszkalno-usługowego u zbiegu ulic Cichej, Mostowej i Kościuszki robotnicy mieli znaleźć jakieś kości. Z kolei pod koniec marca mieszkanka Krasnegostawu na błoniach nieopodal Wieprza zauważyła spory nasyp ziemi, którego w tym miejscu kilka tygodni wcześniej nie było. Gdy się do niego zbliżyła, osłupiała. Spod topniejącego śniegu wystawały bowiem kości. Przerażona kobieta zadzwoniła na policję, na miejscu pojawił się też prokurator. W toku śledztwa okazało się, że kości są ludzkie. Początkowo przypuszczano, że być może oba odkrycia są ze sobą powiązane.

Wydawało się, że szczątki ktoś mógł wywieźć z placu budowy na błonia. Zarzutom od początku zaprzeczał prezes Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Krasnymstawie, która wykonuje inwestycję przy Cichej. Po miesiącach okazało się, że ma rację. Prokuratura umorzyła bowiem oba śledztwa. Kości znalezione na placu budowy w centrum miasta okazały się być w większości zwierzęce, a kilka z nich wykonanych było z… tworzywa sztucznego. Z kolei w sprawie szczątków odkrytych nad Wieprzem śledczy ustalili, że to fragmenty czterech osób, w tym dwójki dzieci, pochowanych kilkadziesiąt lat temu, które trafiły tu najprawdopodobniej przypadkiem z jakiegoś starego cmentarza. (ik)