Sprzeczne zeznania uczestników kolizji

W Niemienicach kierujący oplem stracił panowanie nad autem, zjechał z drogi, wpadł do rowu i dachował. O dziwo, mężczyźnie nic się nie stało. 48-latek twierdzi, że winnym kolizji jest traktorzysta. Ten zaprzecza.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 5 czerwca, w Niemienicach w gminie Krasnystaw. – Kierujący oplem astra 48-latek z gminy Krasnystaw, stracił panowanie nad autem i wpadł do rowu – mówi Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. Mężczyźnie nic się nie stało, był trzeźwy. – Obecnym na miejscu policjantom mężczyzna tłumaczył, że do kolizji doszło, bo pierwszeństwo wymusił na nim człowiek jadący ciągnikiem z przyczepą. Niestety, człowiek ten miał odjechać z miejsca zdarzenia – dodaje. Policjantom udało się namierzyć traktorzystę. Ten przedstawił śledczym zupełnie inną wersję wydarzeń niż kierowca opla. – Treści jego zeznań na razie nie ujawniamy. Trwa badanie okoliczności kolizji – mówi Wasilewski. (kg)