Średniowiecze w Boruniu

Czekaliśmy ponad tydzień, ale nikt z Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie nie odpisał na pytania, które zadaliśmy w imieniu mieszkańców gmin Siennica Różana i Kraśniczyn. A ci mają dość fatalnego stanu drogi w Boruniu.

Prawie 10 dni temu na nasz facebookowy profil otrzymaliśmy od jednej z Czytelniczek zdjęcia drogi wojewódzkiej nr 843 w Boruniu (gmina Siennica Różana). – Ta droga to jakaś tragedia – rozpoczęła swoją wiadomość kobieta. – Może ktoś się zainteresuje tym. Na 500+ w budżecie są pieniądze, na wiele innych rzeczy też, ale na drogę dla ludzi, którzy codziennie dojeżdżają nią do pracy już nie ma – czytamy. Dalej nasza Czytelniczka jest jeszcze bardziej precyzyjna.

– Ruch w tym miejscu, jadąc w stronę Kraśniczyna, zrobił się lewostronny, tylko ta strona szosy w miarę nadaje się do jazdy. Ze względu na wzniesienie i ograniczoną widoczność może dojść do wypadku. Miałam taką sytuację, że jadąc w stronę Siennicy Różanej, i wjeżdżając na wzniesienie, na moim pasie nagle pojawił się samochód! Cudem nie doszło do zderzenia, ale nie dziwię się temu kierowcy, bo szkoda samochodu. Ta droga to wstyd dla całego województwa i nikt się tym nie interesuje!

Sygnałów o fatalnym stanie drogi w Boruniu dostaliśmy więcej, zarówno od mieszkańców gminy Siennica Różana, Kraśniczyn, a nawet z Chełma. 4 kwietnia wysłaliśmy do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie pytania o stan drogi, i o to czy ZDW zamierza ją przebudowywać, a jeżeli tak, to kiedy. Otrzymaliśmy potwierdzenie odbioru maila, ale do dziś nikt nam na niego nie odpisał. (kg)