Strach spojrzeć w oczko

Oczko wodne w Ogrodzie Saskim w ubiegłym tygodniu nie prezentowało się najlepiej

Przykrymi wrażeniami z wizyty w Ogrodzenie Saskim podzielił się z nami jeden z naszych czytelników. – Brudna woda w stawie, na alejkach mnóstwo kamyczków z rabatek, a w fontannie pływająca kora ogrodowa – wylicza lublinianin.

Pan Roman mieszka na Bronowicach. Rzadko bywa w centrum Lublina, ale w ubiegłym tygodniu postanowił wybrać się na spacer do Ogrodu Saskiego. Jak twierdzi, nie była to miła wyprawa.

– Woda w górnym stawie bardzie przypominała zamulone bajoro niż reprezentacyjne oczko wodne. Na jej powierzchni unosił się jakiś osad. Na alejkach leży mnóstwo porozrzucanych kamyczków, a w fontannie pływa kora ogrodowa – narzeka nasz czytelnik. – To sprawiało wrażenie jakby od dawna nikt tu nie sprzątał.

W ślad za doniesieniem pana Romana w czwartek udaliśmy się do Ogrodu Saskiego. Woda w stawie faktycznie nie była najklarowniejsza, a na tafli unosiło się coś w rodzaju białej piany. Uwagi czytelnika i nasze spostrzeżenia przekazaliśmy miejskim urzędnikom. – Nie otrzymaliśmy wcześniej żadnych zgłoszeń, ani uwag na ten temat – usłyszeliśmy od Olgi Mazurek-Podleśnej z biura prasowego ratusza, która zapewniała, że nasz sygnał zostanie niezwłocznie sprawdzony.

Jak się dowiedzieliśmy, woda w stawie jest wymieniana dwa razy w roku: wiosną i jesienią. Wtedy też odbywa się kompleksowe czyszczenie niecek (dotyczy to obu stawów – przyp. aut.). – Ostatnio woda była wymieniana na początku maja – informuje Olga Mazurek-Podleśna.

Woda w obu zbiornikach oczyszczana jest jednak znacznie częściej, bo raz w tygodniu. Zajmuje się tym firma, która odpowiada za utrzymanie czystości w całym Ogrodzie. – Najbliższe czyszczenie zaplanowane jest na piątek, 14 września – zapewniła w czwartek Mazurek-Podleśna. GR