Straszak na rolników

Pracownicy Lubelskiej Izby Rolniczej chcą, aby rolnicy, którzy opryskują pola w porze lotów pszczół, ponosili za to odpowiedzialność. Apelują dourzędników o powołanie specjalnych komisji zajmujących się ustalaniem winnych wytruć rodzin pszczelich. – Komisje ze specjalistami w składzie mają być swoistego rodzaju straszakiem. Rolnicy muszą zrozumieć, że pszczoły zwiększają nasze plony. To nasze być albo nie być – gdy wyginą pszczoły, ludzkość będzie zagrożona – mówią w Lubelskiej Izbie Rolniczej.

Rolnicy wyjechali na pola i rozpoczęli zabiegi pielęgnacyjne swoich upraw. Zdarza się, że takie opryski kończą się wytruciem czy podtruciem rodzin pszczelich. W ubiegłym roku jeden z naszych Czytelników, mieszkaniec gminy Żmudź z płaczem informował nas, że z powodu nieumiejętnego stosowania środków ochrony roślin przez okolicznych rolników padły mu pszczoły z pięciu uli. Akurat w tym czasie chełmski Oddział Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Lublinie wystosował do urzędów gmin w powiecie chełmskim apel „Chrońmy pszczoły przed zatruciem”, w którym przypominano, że zabiegi z użyciem chemicznych środków ochrony roślin należy wykonywać w godzinach wieczornych, po tzw. oblocie pszczół. Nieprzestrzeganie tych zasad jest wykroczeniem, zagrożonym karą grzywny, a w przypadku spowodowania szkód materialnych może skutkować dochodzeniem odszkodowań na drodze sądowej. Mając na uwadze ubiegłoroczne przypadki wytruć i podtruć pszczół pracownicy Lubelskiej Izby Rolniczej ostatnio wystosowali do wojewody lubelskiego pismo w tej sprawie. W piśmie czytamy: „Doświadczenia ubiegłych lat napawają nas obawą, że również w tym roku dojdzie do sytuacji, gdy w wyniku niewłaściwie przeprowadzonych zabiegów chemizacyjnych wystąpią wytrucia owadów zapylających w tym pszczoły miodnej. Pragniemy zaznaczyć, że dla wielu osób z naszej społeczności, pszczoły stanowią główne źródło utrzymania. Nie chcemy antagonizować środowisk pszczelarzy i rolników, a jedynie wszelkimi dostępnymi metodami zwiększać świadomość ludzi jak wielką rolę odgrywają zapylacze w gospodarce rolnej…”. Pracownicy LIR zwracają się z prośbą do wojewody, aby przekazał do samorządowców apel o powołanie komisji, które mogłyby pracować w celu ustalenia sprawcy i oszacowania szkody w wypadku wystąpienia wytrucia pszczół. Mają nadzieję, że ta akcja ograniczy występowanie sytuacji „skrajnie nieodpowiedzialnego stosowania środków ochrony roślin”. Konkrety padają w przygotowanym przez LIR piśmie do samorządowców. Chodzi o to, aby w sytuacjach, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że wskutek zastosowania środków ochrony roślin nastąpiło ostre zatrucie pszczół pszczelarz mógł wystąpić do urzędu gminy o powołanie komisji, która udokumentuje i uwierzytelni zaistniałą sytuację. W skład komisji powinien wchodzić przedstawiciel urzędu gminy, inspektor weterynaryjny, inspektor Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz przedstawiciel związku pszczelarskiego. Zespół w takim składzie pobierałby próbki martwych pszczół oraz roślin z opryskiwanego pola. Miałby to robić niezwłocznie, bo takie działania po upływie kilku dni tracą sens. LIR chce też, aby urzędnicy z gmin wyznaczyli osoby, które przyjmowałyby zgłoszenia zatruć pszczół. LIR za „pozytywny przykład działań” podaje zarządzenie Tadeusza Górskiego, burmistrza Rejowca, „w sprawie powołania komisji ds. szacowania strat w pasiekach na terenie gminy Rejowiec spowodowanych zatruciem pszczół”. Zarządzenie wydano trzy lata temu na wypadek, gdyby nastąpiło wytrucie pszczół.
– Nie ulega wątpliwości, że pszczoły jako rozpylacze odgrywają wielką rolę, bo dzięki nim, my – rolnicy mamy wyższe plony, pszczoły to nasze być albo nie być – mówi Piotr Burek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej. – Środki ochrony roślin należy stosować po oblocie pszczół. Tej zasady trzeba przestrzegać, a ci, którzy tego nie robią powinni być karani. W każdej gminie były dotąd powoływane komisje szacujące rozmaite straty w gospodarstwach. Chcemy, aby stratami powstałymi w wyniku wytrucia rodzin pszczelich zajmowały się komisje złożone również ze specjalistów, inspektorów. Komisje takie powinny być formą straszaka na tych, którzy nie przestrzegają zasad. W ostatnim czasie odnotowaliśmy więcej takich przypadków i tego typu działania są potrzebne. Trzeba zwiększać świadomość ludzi w tej kwestii. Jeśli wyginą pszczoły ludzkość będzie zagrożona.
Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź, zgadza się, że problem jest poważny i nie należy go bagatelizować.
– Bez pszczół nas też nie będzie – mówi wójt Niezgoda. – Zastosujemy się do wszelkich wytycznych w tej kwestii. (mo)