Strażacy wynieśli spalone ciało

W płonącym mieszkaniu, tuż za drzwiami, leżały zwęglone zwłoki. Wyjaśnianie okoliczności tej tragicznej śmierci mężczyzny trwa. W pokoju, w którym wybuchł pożar, zabezpieczono ślady, których oceną zajmie się teraz biegły.

Tragedia w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. 26 grudnia, nad ranem dyspozytor wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego otrzymał zgłoszenie o pożarze jednego z mieszkań w kamienicy przy ulicy Nadrzecznej w Chełmie. Na miejsce wysłane zostały 4 zastępy straży (13 ratowników) i policja.

– Ogniem objęte było mieszkanie na parterze. Cztery osoby z dwóch sąsiednich mieszkań w kamienicy ewakuowały się same – mówi bryg. Wojciech Chudoba, z-ca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie.

Po przekroczeniu progu zajętego ogniem mieszkania strażacy ujawnili ciało mężczyzny. Było opuchnięte, z widocznymi nadpaleniami na skórze. Zwłoki leżały tuż przy drzwiach wejściowych.

– Policjanci ustalili, że ofiarą jest mieszkający tam samotnie 66-letni chełmianin. Decyzją prokuratora ciało zostało zabezpieczone i przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej w celu przeprowadzenia sekcji zwłok. Na miejscu przeprowadzone zostały oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa, które pozwolą na ustalenie przyczyny pożaru – informuje kom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Jak na razie ustalono, że pożar wybuchł w pokoju. Najprawdopodobniej mężczyzna leżał na łóżku, gdy to zaczęło się palić. Ocknął się i próbował uciekać. Nie wiadomo, czy przyczyną wybuchu ognia był niedopałek papierosa czy zwarcie instalacji elektrycznej, np. od piecyka stojącego obok. Akcja strażaków trwała prawie 3,5 godziny. Po ugaszeniu płomieni policyjni technicy zabezpieczyli ślady w pomieszczeniu i wykonali pełną dokumentację fotograficzną wszystkiego, co udało im się znaleźć. Teraz oceną materiału ma zająć się powołany do sprawy biegły. (pc)