Strzelnica solą w oku…

W Rejowcu Fabrycznym, nieopodal osiedla Stajne, powstaje strzelnica sportowa. Tworzy ją grupa pasjonatów strzelectwa. Inicjatywa na dzień dobry napotkała jednak na zdecydowany opór ze strony okolicznych mieszkańców, którzy przekonują, że odgłosy wystrzałów z broni będą nie do zniesienia, boją się o swoje bezpieczeństwo i sprzeciwiają się jej lokalizacji.

Strzelnicę organizuje Stowarzyszenie Kolekcjonersko-Strzeleckie Semper Fidelis z Rejowca Fabrycznego. – Działamy od maja ubiegłego roku, nasza grupa liczy ponad 30 osób. Do tej pory korzystaliśmy ze strzelnicy sportowej w Borowicy. Uznaliśmy jednak, że najwyższa pora, by taki obiekt powstał w Rejowcu Fabrycznym. Wybraliśmy teren na osiedlu Stajne, za ul. Kraszewskiego, po dawnej kopalni pospółki „Karier”. Powstałe kiedyś wyrobisko idealnie nadaje się na strzelnicę – mówi Daniel Pilipczuk, przedstawiciel stowarzyszenia.

Niestety, na wieść o planowanej strzelnicy protestować zaczęli okoliczni mieszkańcy. Uważają, że odgłosy wystrzałów będą przeszkadzały im w codziennym funkcjonowaniu. Boją się też o własne bezpieczeństwo.

Według nich, strzelnica jest zbyt blisko zabudowań. – Zawiązał się nieformalny komitet, który protestuje przeciwko powstaniu strzelnicy. Nasze starania kolidują z interesem kilku osób. Nie chcą one z nami rozmawiać, zbierają natomiast podpisy, by ta strzelnica nie powstała. Jesteśmy skłonni porozumieć się z tymi osobami, ale unikają one kontaktów z nami. Wybraliśmy miejsce, które nie powinno nikomu przeszkadzać – mówi D. Pilipczuk.

Zdaniem członków stowarzyszenia utworzenie strzelnicy sportowej przyczyni się do promocji i rozwoju miasta. – Obiekt chcemy wykorzystać wszechstronnie, prowadzić w nim zajęcia edukacyjne dla młodzieży, organizować imprezy okolicznościowe dla mieszkańców, ale też wspierać lokalną przedsiębiorczość – podkreśla Daniel Pilipczuk. – Mamy już zatwierdzony przez burmistrza miasta wzorcowy regulamin strzelnicy. Bez tej decyzji nie moglibyśmy rozpocząć naszych działań. Porządkujemy drogę dojazdową, wycinamy krzaki, chcemy wszystko dopiąć na ostatni guzik.

Widzimy, że coraz więcej młodych ludzi interesuje się strzelectwem. W szeregach naszego stowarzyszenia są w większości żołnierze, strażacy, ratownicy medyczni, policjanci oraz funkcjonariusze innych służb. Docelowo, prawdopodobnie jeszcze w tym roku, zechcemy zarejestrować stowarzyszenie w Sądzie, po to m.in. byśmy mogli ubiegać się o zewnętrzne dofinansowanie do różnych projektów, jakie zamierzamy realizować – zapewnia D. Pilipczuk.

Protestujący przeciwko powstaniu strzelnicy mieszkańcy wysyłają skargi do starosty powiatu chełmskiego i nadzoru budowlanego. Pisma do wiadomości dostaje też burmistrz miasta Stanisław Bodys. – W tej spornej sprawie nie jestem stroną, do mnie należało jedynie zatwierdzenie regulaminu strzelnicy. Po przeanalizowaniu wniosku nie miałem podstaw, by go nie zatwierdzać. Mieszkańcy mają jednak prawo kierować swoje wnioski czy to do starosty, czy też inspektoratu budowlanego – mówi burmistrz.

– To nie jest tak, że burmistrz musiał zaakceptować regulamin. Gdyby zależało mu na mieszkańcach i wziął pod uwagę inne opinie, mógł odmówić, a i teraz może cofnąć decyzję. A w sprawie powinien trzymać stronę mieszkańców miasta. Jednak widocznie ma w tym jakiś interes – mówi jeden z protestujących. – Nie chcemy mieć w pobliżu strzelnicy, bo boimy się o swoje bezpieczeństwo. Nie pozwolimy na to.

Członkowie stowarzyszenia żywią jednak nadzieję, że ani starosta, ani tym bardziej nadzór budowlany nie zablokuje ich inicjatywy.

Do sprawy wrócimy. (s)