Świdnik zatkany autami

Po interwencji radnego Tarkowskiego betonowe kwietniki stojące na skraju ulicy w pobliżu skrzyżowania ulic Wyspiańskiego i Kilińskiego zostały usunięte

W centrum i na świdnickich osiedlach brakuje miejsc parkingowych. Kierowcy parkują więc gdzie się da – na chodnikach, przejściach dla pieszych albo w rejonie skrzyżowań. O tym, jak rozwiązać ten problem, rozmawiano na ostatniej sesji rady miasta.

Na problem uwagę zwrócił radny Mirosław Tarkowski. – Na ulicy prowadzącej do nowego urzędu miasta wyznaczone są miejsca do parkowania, ale ostatnio przy krawężniku ustawiono betonowe kosze na śmieci. Czy to element walki z nieprawidłowo parkującymi samochodami? Czy nie ma innych rozwiązań? Początkowo myślałam, że te kosze w pasie drogi to sprawka chuliganów, ale ostatnio jakby ich przybyło. Chyba, że to jakaś nowa koncepcja, o której nie wiemy, że najpierw budujemy ulicę, a potem stawiamy na niej kwietniki albo śmietniki – mówił radny.
Jak wyjaśniał Przemysław Kozień, kierownik referatu infrastruktury komunalnej i drogowej w UM Świdnik, przy Wyspiańskiego rzeczywiście zwężono pas jezdni, ustawiając nie kosze na śmieci, ale kwietniki.
– To tymczasowe rozwiązanie problemu. Mieliśmy zgłoszenia ze strony rodziców dzieci uczęszczających do pobliskiego przedszkola oraz mieszkańców ulic Wyspiańskiego i Kilińskiego na temat bardzo słabej widoczności w rejonie skrzyżowania obu tych ulic, spowodowanego przez nieprawidłowe parkowanie. Były wnioski, by zamontować tam lustro, ale to by nie rozwiązało problemów. Kwietniki ustawiono w dwóch miejscach, gdzie i tak nie wolno parkować: w rejonie przejścia dla pieszych oraz samego skrzyżowania – wyjaśniał P. Kozień.
Ale uwagi radnego najwyraźniej urzędnicy uznali za słuszne, bo w ubiegłym tygodniu kwietniki zostały usunięte.
Na sesji radny Tarkowski poruszył także kwestię ruchu drogowego przy ul. Słowackiego.
– Zgłosili się do mnie mieszkańcy ul. Słowackiego 8 i poinformowali, że wystosowali pismo do urzędu miasta w sprawie uregulowania kierunku jazdy na ich ulicy, bo to, co się tam dzieje, jest dla nich bardzo dokuczliwe. Rozmawiałem na ten temat z naczelnikiem Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Świdniku i policjanci również uważają, że czas tę kwestię uregulować. Najprostszym rozwiązaniem wydaje się być wprowadzenie ruchu jednokierunkowego i – z tego co wiem – mieszkańcy będą wnioskować w tej sprawie – mówił radny.
Jakiś czas temu odbyło się spotkanie, podczas którego rozmawiano o wariantach zmiany organizacji ruchu na Słowackiego.
– Opracowane warianty przesłaliśmy do zaopiniowania policji i czekamy na odpowiedź. Dalsze kroki podejmiemy po przyjęciu opinii ze strony policji. Sprostuję jeszcze, że wniosek od mieszkańców ul. Słowackiego, jaki do nas wpłynął, dotyczył nie zmiany organizacji ruchu, ale zdjęcia znaku informującego o strefie zamieszkania – wyjaśniał P. Kozień.
– Pojawia się precedens – skwitował Tarkowski. – Najwygodniej zarządcy jest wprowadzić strefę zamieszkania. W Świdniku jest ich mnóstwo. W niektórych miejscach nie ma to zastosowania. Mam na myśli np. ul. Norwida, gdzie działa nocna opieka medyczna. Tu samochody parkują nawet na chodnikach Rozwiązaniem problemu niewłaściwego parkowania nie może być ustawianie kwietników na ulicach albo metalowych słupów jak na Słowackiego.
– Ma pan rację, ale nie do końca – odpowiadał radnemu wiceburmistrz Andrzej Radek. – Strefy ruchy są potrzebne, bo zwiększają poczucie bezpieczeństwa dla pieszych, którzy są najbardziej narażonymi uczestnikami ruchu. Słowackiego, jak i przyległe ulice – Tuwima, Konopnickiej, Kochanowskiego – są wąskie, nieprzystosowane do przyjęcia takiej liczby aut. Mamy w Świdniku 35 tys. zarejestrowanych samochodów, z czego 25-26 tys. to auta osobowe. Na pewno nie wszystkie „przebywają” w mieście, ale jest to i tak bardzo duża liczba. Gdyby mieszkańcy respektowali znaki, nie byłoby potrzeby stawiania kwietników, słupków i innych podobnych rozwiązań.
Jak dodał P. Kozień bariery architektoniczne wprowadzono tylko w miejscach, gdzie postój pojazdów jest zabroniony. Żadne z miejsc parkingowych nie zostało w ten sposób zlikwidowane.
– Stara tkanka miasta rzeczywiście nie jest przygotowana na taką ilość samochodów. W przypadku ul. Słowackiego wydaje mi się, że najlepsze będzie najprostsze i najmniej kosztowne rozwiązanie, czyli ruch jednokierunkowy. Dzięki temu po jednej stronie pojawiłyby się dodatkowe miejsca parkingowe. Lublin to najlepszy przykład, że takie rozwiązanie się sprawdza. (w)