Święta spod znaku róży

22 maja Kościół katolicki wspominał św. Ritę z Cascii w Umbrii, wdowę, wspomożycielkę w sytuacjach bez wyjścia, świętą wszystkich, którzy po ludzku są już bezradni wobec tego, co ich w życiu spotyka. Św. Rita doskonale znała smak rozczarowań, odrzucenia, niezrozumienia, samotności wśród najbliższych.


Kult włoskiej stygmatyczki zaczął się rozwijać w Polsce już w XIX w. za sprawą krakowskich augustianów. Od lat 90-tych rozwija się z coraz większą mocą i z roku, na rok zdecydowanie rośnie. Obecnie w kraju w ponad 20 kościołach znajdują się jej obrazy, figury, a nawet relikwie.

Życie z gwałtownikiem

Margherita, (stąd Rita) urodziła się w 1381 r. w Roccaporenie koło Cascii. Była długo oczekiwanym dzieckiem starzejących się rodziców. Już jako dziewczynka prosiła rodziców, ubogich górali, żeby pozwolili jej wstąpić do klasztoru. Ci jednak zdecydowali inaczej i w wieku 12 lat wydali ją za mąż za Paola Manciniego, byłego wojskowego, awanturnika zajmującego się polityką. Rita była dobrą żoną i matką, ale jej mąż był gwałtowny, porywczy i bardzo konfliktowy. Paolo w gniewie często źle traktował żonę, a dzieci: dwóch synów bliźniaków – Jana Jakuba i Pawła, ściągał na złą drogę. Rita starała się skrupulatnie wypełniać swoje obowiązki, modliła się i często przyjmowała sakramenty. Do tego cierpliwą miłością, dobrocią, uprzejmością i życzliwością powoli, ale skutecznie wydobywała z męża pokłady dobroci. Paolo powoli łagodniał, ale po 18 latach małżeństwa, w 1401 roku, został zasztyletowany w zasadzce koło rodzinnego młyna. Ruiny młyna stoją tam po dziś dzień. Przed śmiercią okazał skruchę i wybaczył zabójcy, co było niewątpliwie wynikiem modlitw i cierpliwości jego świętej żony.

Niespełniona wendeta

Synowie zgodnie z miejscowymi zwyczajami pragnęli jednak pomścić ojca. Szykowała się włoska wendeta. Rita nie chciała dopuścić, by jej dzieci nie dostąpiły zbawienia i prosiła Boga o inne wyjście z sytuacji. Gdy w okolicy pojawiła się zaraza, obaj zachorowali na dżumę i zmarli w 1402 roku. Rita została zupełnie sama. Bez reszty oddała się modlitwie, postom i spełnianiu dobrych uczynków. W wieku 36 lat ta cicha, spokojna, ale silna kobieta, postanowiła spełnić marzenie z wczesnego dzieciństwa i wstąpić do klasztoru augustianek eremitek w Cascii. Nie było to łatwe, gdyż po pierwsze była wdową, a poza tym przebywały tam siostry morderców jej męża. Musiała więc najpierw pogodzić zwaśnione rody. W końcu została przyjęta w poczet sióstr augustianek. Żyła tam od 1407 roku w posłuszeństwie, wyróżniając się wielkim miłosierdziem.

Cierń

Otaczała dużym kultem mękę Chrystusa, a nawet chciała tak cierpieć jak on. W 1443 r. w Wielkim Poście z korony figury Ukrzyżowanego oderwał się cierń i boleśnie zranił ją w czoło. Rana bolała, nie goiła się, a co gorsze, tak cuchnęła, że Rita musiała jeść samotnie posiłki i przebywać już do końca życia w odosobnieniu. Jedynym wyjątkiem od cierpień była wyprawa do Rzymu. Stygmat zniknął na ten czas, a od zakonnicy roznosiła się różana woń. Ze świętą od spraw beznadziejnych kojarzona jest najczęściej opowieść o ogrodzie różanym. Kilka miesięcy przed śmiercią poprosiła jedną z sióstr, żeby przyniosła jej z ogrodu różę, a był to styczeń i ku zdziwieniu zakonnic róża była. Ostatnie cztery lata życia Rita spędziła złożona ciężką chorobą, przykuta do łóżka, a gdy była już na łożu śmierci, zdarzył się cud za jej pośrednictwem. Stolarz mający niedowład ręki odzyskał władzę w dłoniach. Gdy zmarła 22 maja 1457 r. w opinii świętości, wykonał dla niej trumnę. Ciało po śmierci 76-letniej zakonnicy zaczęło pachnieć różami i nie rozkładało się.

Jej kult zaczął rozwijać się błyskawicznie, proporcjonalnie do wypraszanych przez nią łask. Beatyfikacji św. Rity dokonał papież Urban VIII w 1627 r. Trumna była otwierana w 1636 r., potem w 1703. Ciało nie zmieniało się i pachniało. W 1745 r. wicekról Neapolu w podzięce za cud ojcostwa podarował błogosławionej szklany sarkofag, w którym leży ona do dzisiaj. Kanonizując św. Ritę w 1900 r. papież Leon XIII ocenił jej małżeństwo jako męczeństwo. Św. Rita uchodzi więc m.in. za patronkę trudnych małżeństw. Jako żona, matka i zakonnica wiele wycierpiała, więc ludzie, którym doskwierają samotność czy bezradność, złe relacje między małżonkami, stałe kłótnie rodziców czy rodziców i dzieci, kiedy ktoś krzywdzi innych w rodzinie, mają w niej swoją orędowniczkę, wypraszającą zgodę w obliczu rodzinnych dramatów. Św. Rita uczy współczesnych ludzi przebaczenia, miłosierdzia, życia w pokorze z cierpieniem, ale też – jak być dobrą żoną, matką, zakonnicą. Udowadnia także, że nie należy tracić nadziei, że jeśli się ją posiada, to i w zimie zakwitnie róża…

Długa lista łask

W ikonografii przedstawiana jest jako sprawczyni cudów pokoju. Symbolem świętej jest róża i tradycyjnie przed kościołami w dniu kiedy odprawiane są nabożeństwa ku jej czci, sprzedaje się te kwiaty, a widok tysięcy osób z bukietami róż podniesionymi do góry i modlącymi się do św. Rity złamał już wątpliwości niejednego sceptyka, który nie wierzy w cuda. Od 2000 r. odbywają się w Borkach Radzyńskich na Podlasiu nabożeństwa do św. Rity. Lista wyproszonych za pośrednictwem św. Rity łask jest długa. Kiedy medycyna kapituluje, dla wielu zostaje tylko wiara w cud. I bywa, że on, wyproszony za pośrednictwem św. Rity, nadchodzi, jak choćby przypadek matki i córki spod Oleśnicy, chorych na nowotwory. Obie wyzdrowiały. Podobnie, gdy małżonkowie oczekują na potomstwo, czy rodzice modlą się o związki sakramentalne dla swoich dzieci. Ludzkie problemy, utrapienia i bolączki można mnożyć bez końca. Nawet studenci zdający egzaminy modlą się o pomoc za pośrednictwem św. Rity. Dzięki Matce Bożej, św. Ricie i św. Tadeuszowi Judzie – patronowi spraw beznadziejnych, ludzie mają nadzieję, że nie wszystko jest stracone i że cierpliwą i ufną modlitwą można wiele wybłagać. Kult św. Rity jest bogaty w przesłania i symbole, ale dwa są najbardziej wyraźne. Kolec z korony cierniowej symbolizuje ludzkie życie pełne cierpienia i bólu, zaś kwitnąca róża jest symbolem nadziei na przezwyciężenie trudności, bo dla św. Rity nie ma rzeczy niemożliwych.

Elżbieta Kasprzycka