Szachrajstwa na śmieciach

Niektórzy mieszkańcy Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej płacą za śmieci mniej, niż powinni. Po prostu w tzw. deklaracji śmieciowej podają zaniżoną liczbę domowników. Spółdzielnia zachęca, by zgłaszać takie przypadki.

– Nie wszyscy mieszkańcy naszego bloku płacą za śmieci tyle, ile powinni – skarżą się mieszkańcy z os. Kościuszki. – Na tablicy ogłoszeń wisi informacja, że w naszej klatce schodowej mieszka 21 osób, ale z naszych obserwacji wynika, że jest ich około 30. To spora różnica. Można wysnuć wniosek, że niektórzy sąsiedzi celowo zaniżają liczbę osób, by zaoszczędzić na opłatach. A kto płaci za ich śmieci? My wszyscy.
Zdaniem niektórych lokatorów, uczciwiej byłoby, gdyby sąsiedzi nawzajem wypełniali sobie śmieciowe deklaracje.
– Zbierając te oświadczenia, pracownicy spółdzielni powinni pytać Kowalskiego, ile osób mieszka u Nowaka i odwrotnie. Skoro niektórzy są nieuczciwi, może trzeba się uciec do takich rozwiązań. Poza tym jest wiele mieszkań-stancji, w których mieszka nawet po pięciu lokatorów, a ze spisu przy wejściu do bloku można wywnioskować, że zgłoszona jest tylko jedna albo dwie. Bywa też, że rodzice nie zgłaszają niedawno narodzonego dziecka. Może nie wszyscy robią to celowo, ale skoro przepisy każą płacić wszystkim, płaćmy wszyscy – mówią spółdzielcy.

Prezes Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Ewa Jaszczuk zapewnia, że spółdzielnia weryfikuje czy liczba osób wpisanych przez mieszkańców w oświadczeniu dotyczącym śmieci, nie różni się od liczby osób zamieszkujących dane mieszkanie.
– We wszystkich blokach spółdzielni na każdej z klatek schodowych są wywieszone informacje, ile osób w niej mieszka. Prawo pozwala nam podać jedynie liczbę osób w danej klatce, a nie w poszczególnych lokalach. Bywa, że mieszkańcy zapoznawszy się z tą informacją zgłaszają nam, że w klatce mieszka więcej osób, niż wynika z tego spisu. Wtedy interweniujemy i sprawdzamy tę informację. I jeśli się potwierdzi, wzywamy do złożenia korekty. Trudno jest jednak wyłapać wszystkie takie przypadki, dlatego zachęcamy mieszkańców do zgłaszania wszelkich tego typu wątpliwości – tłumaczy prezes ChSM.
Na tym działania spółdzielni się nie kończą. Również kierownicy administracji poszczególnych osiedli sprawdzają, czy liczba osób wpisana do deklaracji śmieciowych pokrywa się z liczbą osób faktycznie mieszkających w danym bloku. Spółdzielnia sprawdza również, jak liczba osób płacących za śmieci z danego lokalu ma się do zużycia wody.
– Bywa że, z porównania tych danych wynika, że na przykład dwie osoby zużywają tyle wody, co pięcioosobowa rodzina. W takich przypadkach również weryfikujemy deklaracje śmieciowe i jeśli jest taka potrzeba, wzywamy do złożenia korekty – dodaje prezes Ewa Jaszczuk. (kw)