Szalony rajd 15-latka

Jechał motorowerem na złamanie karku, nie reagował na próby zatrzymania przez policję, omal nie rozjechał spacerujących chodnikiem ludzi. Pirackim rajdem przez Łopienniki Górny i Nadrzeczny popisał się 15-letni chłopiec.

Do zdarzenia doszło 27 sierpnia. Ok. godz. 22 policjanci z krasnostawskiej drogówki zauważyli w Łopienniku Górnym jadący motorower bez tablicy rejestracyjnej. – Od razu podjęli próbę zatrzymania jednośladu, ale kierujący nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe – opowiada Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. Dopiero po przejechaniu kilkudziesięciu metrów motorower stanął. – Jednak gdy funkcjonariusze się do niego zbliżyli, kierowca znów zaczął im uciekać. Wjechał na chodnik i zmusił czworo pieszych do ucieczki na barierki. Potem kontynuował swój rajd polną drogą. Gdy dotarł do Łopiennika Nadrzecznego, motorowerzysta znów wjechał na ulicę, a gdy dojechał do skrzyżowania z drogą krajową nr 17, przewrócił się na jezdnię. Nawet upadek nie przeszkodził mu w ucieczce. – Podniósł się i dalej uciekał w kierunku Fajsławic. Po przejechaniu ok. 50 metrów wypadł jednak z szosy i uderzył w przydrożną skarpę – mówi Wasilewski. Tym razem piratowi nie udało się już zbiec. Po chwili okazało się, że motorowerem jechał 15-latek z Łopiennika Górnego. Nastolatka przebadano alkomatem dopiero, gdy na miejsce przybyła, po ok. 30 minutach, jego matka. Miał niecałe 0,2 promila alkoholu. – Nie miał za to uprawnień do kierowania pojazdem, a motorower, którym się poruszał, nie był zarejestrowany – zauważa rzecznik krasnostawskiej policji. Losem 15-latka zajmie się teraz sąd rodzinny. (kg)