Szatnia koedukacyjna? Niekoniecznie

Przy zakupie biletów rodzinnych do aquaparku wszyscy dostają klucze do szafek w tej samej strefie. Panie i dzieci przebierają się w towarzystwie panów. Nie wszystkim to odpowiada.

Jedna z mieszkanek Chełma wybrała się z kilkuletnią córką do aquaparku. – Cały obiekt zrobił na nas olbrzymie wrażenie – opowiada. – Świetnie bawiłyśmy się z córką, aż do momentu, gdy wyszłyśmy ze strefy basenowej do szatni, bo czas, jaki wykupiłyśmy, powoli dobiegał końca. Byłam zdziwiona, że obok nas rozbierał się mężczyzna, który przyszedł do aquaparku z żoną i dwójką synów. Myślałam, że panowie mają swoją strefę, a panie swoją. Tymczasem okazało się, że kupując bilety rodzinne wszyscy kierowani są w jedno miejsce. Poczułam dyskomfort, głównie ze względu na córkę. Na przyszłość wolałabym zaoszczędzić dziecku widoku rozbierającego się mężczyzny.
Mirosław Czech, dyrektor parku wodnego, zapewnia, że przy sprzedaży biletów rodzinnych recepcjonistki oferują paniom i dzieciom klucze do szafek w strefie damskiej, ale nie wszystkie z tego korzystają. – W szatniach są zamykane przebieralnie, ludzie przebierają się w nich w stroje kąpielowe. Nie ma tak, że ktoś przy dzieciach chodzi nago. Jeśli taka sytuacja miałaby miejsce, na pewno byłaby interwencja ze strony obsługi i grzeczne zwrócenie uwagi – tłumaczy M. Czech.
Tymczasem nasza Czytelniczka zapewnia, że gdy kupowała bilet rodzinny, nikt nie poinformował jej z możliwości skorzystania z szatni w strefie przeznaczonej tylko dla pań. – Teraz będę o tym wiedziała, bo na pewno nieraz wrócę do aquaparku, głównie ze względu na swoje dziecko, któremu bardzo się tutaj podobało. Sądzę, że są panie, którym dzielenie szatni z mężczyznami również przeszkadza, ale są też takie, które nie zwracają na to żadnej uwagi. (ptr)