Szczęście w nieszczęściu

Chwile grozy przeżyli mieszkańcy Żłobka, gdy w środku nocy strażacy wyłączyli prąd w całej wsi, by ułatwić gaszenie pożaru drewnianego domu. W środku znajdowały się trzy butle z gazem, które – gdyby wybuchły – mogłyby rozwalić pół miejscowości.

Do bardzo groźnego pożaru doszło też w środę (14 lutego). Tym razem płomienie ogarnęły dom w Żłobku (gm. Włodawa). – Po przybyciu na miejsce zdarzenia stwierdzono, że pożarem objęty jest drewniany budynek mieszkalny – mówi mł.bryg. Waldemar Makarewicz z PSP we Włodawie. – Działania zastępów polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, następnie odłączono prąd w miejscowości i przystąpiono do gaszenia dwoma prądami wody. Osoby, które przebywały w domu, wyszły na zewnątrz o własnych siłach. Jedna z nich doznała poparzeń i została zabrana przez zespół pogotowia ratunkowego, druga nie wymagała opieki medycznej. Ustalono, że w mieszkaniu znajdują się trzy butle propan-butan. Odnaleziono je i schłodzono, następnie wyniesiono z na zewnątrz. Prawdopodobnie do pożaru doszło w wyniku dogrzewania pomieszczeń piecykiem gazowym. Rozszczelnieniu uległa jedna z butli i w wyniku nagromadzenia się gazu doszło do jego zapalenia i wybuchu, a następnie pożaru domu. Straty wstępnie oszacowano na 50 tys. zł. Akcja trwała około trzech godzin, a uczestniczyło w niej osiemnastu strażaków – dodaje Makarewicz.
Okoliczności wybuchu pożaru bada policja. (bm, fot Daniel Ryl)