Szkoła wróci do powiatu

Powiat konsekwentnie stara się odzyskać budynki dawnego liceum w Rejowcu od prywatnej firmy żony rektora chełmskiej PWSZ. Najpierw rada powiatu przejęła szkoły. Teraz starosta wypowiedział umowę użyczenia budynków, w których do niedawna mieścił się owiany fatalną sławą „poprawczak”. A Almi Edu nadal zabiega o reaktywowanie placówki.

Pod koniec kwietnia radni z powiatu chełmskiego zdecydowali o przejęciu szkół w Rejowcu, oddanych w 2013 roku prywatnej firmie Almi-Edu Moniki Tofil. Do powiatu wróciły: liceum ogólnokształcące, technikum, szkoła policealna, zasadnicza szkoła zawodowa i schronisko młodzieżowe. Oczywiście tylko na papierze, bowiem szkoły od miesięcy nie funkcjonowały, bo Almi-Edu nie przeprowadziła do nich naboru. Podstawową działalnością firmy w Rejowcu był owiany złą sławą Niepubliczny Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy. Ale ten w kwietniu zeszłego roku, po licznych skandalach, przestał funkcjonować. Radni dopytywali, co z budynkami po szkole, które powiat przekazał w użyczenie. Starosta zapowiedział, że wypowie umowę użyczenia. – Budynki zostały przekazane na prowadzenie działalności oświatowej, której tam nie ma – mówi Piotr Deniszczuk, starosta chełmski. – To nasz majątek, który chcemy odzyskać. Są roszczenia spadkobierców do budynku w Kaniem i Chojnie Nowym, w których mieszczą się nasze domy pomocy społecznej. Mielibyśmy miejsce na ich umieszczenie. Albo stworzenie szkoły zawodowej.
Tydzień temu pracownik starostwa zawiózł wypowiedzenie właścicielce firmy. Zgodnie z umową firma powinna opuścić majątek do końca roku szkolnego, czyli do końca sierpnia. Chyba, że – jak spodziewają się urzędnicy z powiatu – dojdzie do sądowej wojny. – Bo Almi-Edu cały czas usilnie stara się, by do Rejowca wrócili podopieczni i by nadal funkcjonował tam „poprawczak” – mówią urzędnicy starosty. (bf)