Do szkoły zapisujemy rok wcześniej?

Rodzice sześciolatków już chcą zapisywać swoje pociechy na listy przyszłorocznych pierwszoklasistów, aby koniecznie dostały się do dobrej szkoły i – zgodnie z opiniami koleżanek – najlepszej pani wychowawczyni. – To absurd – mówią urzędnicy.

Pierwsza klasa szkoły podstawowej to stres zarówno dla dzieci, jak i rodziców. Nic dziwnego, że ci drudzy za wszelką cenę chcą zapewnić swoim pociechom jak najlepszy start w nowym, obcym miejscu. Niektórzy już rok wcześniej.
Od początku września rodzice tegorocznych zerówkowiczów panikują. Jeżeli chcą, by za rok dziecko dostało się do dobrej szkoły i klasy, już teraz muszą je zapisać na listę – taka wiadomość przechodzi masowo z ust do ust. Wystarczy dzień i szaleństwo gotowe.
– Nie ma czegoś takiego. Postępowanie rekrutacyjne rozpocznie się dopiero w marcu – zaprzecza Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Chełm. – Dzieci z obwodu są przyjmowane w pierwszym etapie rekrutacji, a dzieci spoza – w drugim. Wszystkie bez problemu się pomieszczą – dodaje dyrektor.
W roku szkolnym 2017/2018 w ławkach zasiadło 444 pierwszoklasistów. Najwięcej z nich (90) w Szkole Podstawowej nr 11. Na 2. miejscu znalazła się SP nr 8 (75 dzieci w I klasach). Na 3. – SP nr 5 (71 dzieci w I klasach), a na 4. – SP nr 1 (59 dzieci w I klasach). Do SP nr 7 poszły 53 pierwszaki, a do SP nr 3 tylko 25. Do SP nr 4 – 47, zaś do SP nr 2 – 24. (pc)