Szkoły znów na garnuszku gminy

Szkoły podstawowe w Tarzymiechach i Tarnogórze Kolonii od 1 września br. wrócą pod skrzydła gminy Izbica. Według urzędników, stowarzyszenie „Prymus”, które przez ostatnie trzy lata było organem prowadzącym placówki, nie daje rady. Wójt Jerzy Lewczuk chce postawić na edukację i zapowiada, że niewykluczone, iż za rok do gminy wrócą też kolejne podstawówki, w Wirkowicach oraz Tarnogórze.

Z punktu widzenia samorządu, nie ma nic gorszego niż mała szkoła. Dla najczęściej skromnych budżetów gminnych, utrzymanie takiej placówki stanowi poważne obciążenie. Tym gorzej, jeśli mowa nie o jednej, a o czterech małych szkołach. Tyle na swoich barkach miała gmina Izbica jeszcze trzy lata temu. Były to podstawówki w Wirkowicach, Tarzymiechach, Tarnogórze i Tarnogórze Kolonii. Do tego dochodziły jeszcze dwa zespoły szkół – w Izbicy i Orłowie Drewnianym.
Po kilku latach heroicznej walki o utrzymanie wszystkich placówek, ówczesny wójt Karol Jerzy Babiarz oświadczył, że gmina dalej nie da rady. – Stanęliśmy przed wyborem, by szkoły, wzorem innych gmin, zamykać lub powierzyć ich kierowanie stowarzyszeniu. Oczywiście to drugie rozwiązanie jest dużo lepsze, bo dzieci nadal będą miały możliwość uczenia się w miejscowościach, w których mieszkają lub w ich pobliżu – tłumaczył wtedy Babiarz.
Od pomysłu do realizacji nie upłynęło wiele czasu. Już kilka miesięcy później w gminie Izbica powołano do życia stowarzyszenie „Prymus”, które od roku szkolnego 2013/2014 stało się organem prowadzącym cztery podstawówki w: Tarzymiechach, Tarnogórze Kolonii, Tarnogórze i Wirkowicach.
– To najlepsze rozwiązanie – przekonywała wtedy Elżbieta Kmieć, dyrektor Samorządowego Ośrodka Oświaty i ówczesna prezes „Prymusa”. – Szkoły będą normalnie funkcjonowały, zmieni się tylko sposób zatrudniania nauczycieli – tłumaczyła.
Stowarzyszenie, zatrudniając pedagogów, nie musi stosować się do karty nauczyciela. A to, oznacza nic innego, jak mniejsze zarobki dla nauczycieli i tym samym oszczędności dla gminy.
Praktyka pokazała jednak, że pieniądze, które udało się zaoszczędzić na przekazaniu szkół stowarzyszeniu, były niewielkie. Za to pojawiło się ryzyko obniżenia poziomu nauczania. – Nauczyciele są gorzej wynagradzani za tę samą pracę. A to, powiedzmy sobie szczerze, odbija się na ich motywacji do pracy z naszymi dziećmi – komentuje mama ucznia SP w Tarnogórze Kolonii.
Tego samego zdania jest Jerzy Lewczuk, wójt Izbicy. Dlatego podjął decyzję, że organem prowadzącym dla szkół w Tarzymiechach i Tarnogórze Kolonii już od najbliższego roku szkolnego znowu będzie gmina. W tej pierwszej od września br. będzie uczyć się 70 uczniów, a w drugiej 73. – Przede wszystkim budżet szkół był niedoszacowany. Są zobowiązania, które i tak jako gmina musimy pokryć. Na czym, jak na czym, ale na dzieciach nie powinniśmy oszczędzać. W końcu to nasza największa inwestycja, która – sądzę – za 20 lat powinna się zwrócić. Obliczyliśmy, że jeśli ponownie przejmiemy obie szkoły, z budżetu dołożymy do nich około 50 tys. zł rocznie – tłumaczy swoją decyzję Lewczuk.
Stowarzyszenie „Prymus” wciąż będzie prowadzić szkoły w Wirkowicach i Tarnogórze. Niewykluczone jednak, że za rok także i te placówki powrócą pod skrzydła gminy. W przypadku tej pierwszej, w której 1 września br. naukę rozpocznie 64 dzieci, jest to niemal przesądzone. Nie wiadomo natomiast, jaki los spotka szkołę w Tarnogórze. A to za sprawą małej liczby uczęszczających do niej uczniów. W przyszłym roku szkolnym, będzie ich zaledwie 42. (mg)