Szpital zyska w sieci

Chociaż niewiele wiadomo na temat tworzonej sieci szpitali i warunków, na jakich mają być finansowane te lecznice, które się w niej znajdą, to dyrektor szpitala w Chełmie uważa, że może być tylko lepiej.
O sieci szpitali mówi się dużo i od dawna. Brakuje jednak najważniejszego – konkretów dotyczących finansowania placówek. Wiadomo, że chełmski szpital wejdzie do sieci, więc jego przyszłość nie jest zagrożona. A mniejsze lub nowo powstałe lecznice nie mogą być tego pewne. Wiadomo, że placówki w systemie PSZ, czyli podstawowym szpitalnym zabezpieczeniu świadczeń opieki zdrowotnej, po spełnieniu kryteriów zostaną przyporządkowane do sześciu poziomów zabezpieczenia ze wskazaniem profilów działalności. I podzielone zostaną na trzy stopnie. Szpitale wojewódzkie – takie jak chełmski – wejdą do II stopnia. Co ważne finansowanie szpitali w sieci będzie obejmować także nadwykonania. To istotne zwłaszcza dla chełmskiej lecznicy, która co roku wykonywała sporo procedur ponad kontrakt a o ich wypłatę musiała potem wypraszać NFZ a czasami walczyć o pieniądze w sądzie. Kontrakty szpitali w sieci wypłacane będą na zasadzie ryczałtu, który będzie wyliczany na podstawie liczby pacjentów z poprzedniego roku.
– Ja liczę tylko na plusy wprowadzenia sieci szpitali – mówi Jacek Buczek, dyrektor chełmskiej lecznicy. – Dla nas może to być coś, co poprawi sytuację finansową, pozwoli złapać oddech i da możliwość rozwoju.

Dyrektor mówi, że dzisiaj funkcjonują pseudoszpitale finansowane z pieniędzy Narodowego Funduszu Zdrowia, które ograniczają się do kilku najbardziej dochodowych oddziałów. – Taki szpital ma np. 4 oddziały i kontrakt w wysokości 17 mln zł, podczas gdy szpital w Chełmie na 23 oddziały dostaje po wielkich bojach z Funduszem 59 mln zł i leczy wszelkiego rodzaju schorzenia – mówi. – Wreszcie skończy się wyrywanie przysłowiowych wisienek z tortu. Dlatego jestem orędownikiem powołania sieci i zrobienia porządku w służbie zdrowia. (bf)