Szpyrka jak zdarta płyta

O piłkę walczą napastnik gospodarzy Szymon Gołuch, jeden z bohaterów sobotniego meczu i obrońca Motoru Maksymilian Cichocki

Czwarty mecz bez wygranej, trzeci, w którym Motor prowadzi, ale nie nie potrafi zwyciężyć i kolejny, drugi… przegrany. To wyliczanka najlepiej pasuje do sobotniego wyjazdowego spotkania „żółto-biało-niebieskich” z GKS Jastrzębie. Po meczu trener Stanisław Szpyrka, podobnie jak po poprzednich potyczkach, niczym zdarta płyta, znowu powtórzył, że lubelski zespół dominował nad rywalami, że stracił gole po indywidualnych błędach i jedynie co, to może przeprosić kibiców „ponieważ nie było możliwości, by tego meczu nie wygrać, a stało się inaczej”.

Motorowcy świetnie rozpoczęli spotkanie. Już w 7. minucie gola dla lubelskiej ekipy zdobył Przemysław Szarek. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Filipa Wójcika, kapitan lubelskiej drużyny Rafał Król zgrał piłkę głową do nadbiegającego, niepilnowanego młodego obrońcy, któremu nie pozostało nic innego, jak umieścić piłkę w siatce. 26-latek zostałby zapewne bohaterem meczu, gdyby nie fatalny błąd, jaki popełnił tuż przed przerwą. Próbując w swoim polu karnym zagrać piłkę do Piotra Kusińskiego, podał wprost do Szymona Gołucha. 20-letni napastnik gospodarzy błyskawicznie zagrał do Daniela Stanclika, który strzałem z 7 metrów pokonał Pawła Budzyńskiego.

Gospodarze zwycięską bramkę zdobyli w 55. minucie z rzutu karnego podyktowanego przez arbitra za faul lubelskiego bramkarza na Gołuchu. To, co zrobił Budzyński nadaje się jedynie do kabaretu, próbując opanować bezpańską piłkę, lecącą w okolicach narożnika pola karnego, sfaulował mocno spóźnionego z interwencją młodego napastnika GKS. Po co? Sam jedynie chyba raczy wiedzieć. „11” na gola pewnym strzałem tuż przy słupku zamienił Stanclik.

– Rozpoczęliśmy dobrze, strzelając szybko bramkę. Dominujemy na boisku, stwarzamy kolejne sytuacje. Po jednej z nich sędzia nie odgwizdał ewidentnego karnego dla nas, gdzie mogliśmy zamienić to na bramkę, strzelając już drugą. Niestety, tracimy dwie bramki po dwóch błędach indywidualnych – mówił na pomeczowej konferencji Stanisław Szpyrka, trener Motoru, dodając, że jedyne co może ze swoje strony, to przeprosić kibiców, ponieważ nie było możliwości, by tego meczu nie wygrać, a stało się inaczej.

BAS

GKS Jastrzębie – Motor Lublin 2:1 (1:1)

Jastrzębie: Drazik – Boruń, Kawula, Słodowy, Zacharczenko, Szkudlarek (33 Klimkiewicz) – Lech, Wybraniec (60 Jadach), Wysiński (60 Szymczak), Stanclik – Gołuch (90 Pryka).

Motor: Budzyński – Rudol, Cichocki, Szarek, Wójcik – Jagodziński (74 Staszak), Rybicki (46 Ceglarz), Kusiński (46 Gąsior), R. Król, Rozmus (74 Żebrakowski) – Kahsay (81 Sędzikowski).

Bramki: 0:1 Szarek 7, 1:1 Stanclik 41, 2:1 Stanclik 55 z karnego. Żółte kartki: Szkudlarek, Lech – Rozmus, Budzyński. Sędziował: Dmytro Krywuszkin (Poznań). Widzów: 1405.