Szukała w Internecie informacji, jak zabić dziecko

Aneta P. została zatrzymana tuż po zabójstwie córeczki. Teraz przebywa w areszcie

Urodziła żywą, zdrową córeczkę, ale pozwoliła jej żyć zaledwie chwilę. Po przeprowadzonym w tajemnicy, samodzielnym porodzie 23-letnia Aneta P. utopiła dziecko w rzece pod Lublinem. Teraz zabójczyni stanęła przed Sądem Okręgowym w Lublinie, gdzie rozpoczął się jej proces.


Kobieta wykształcona, studiowała pedagogikę. Gdyby nie prokuratorskie zarzuty, nikt by nie pomyślał, że ta przyszła mama, ma na sumieniu śmierć swojego pierwszego dziecka.

Do zbrodni doszło w październiku ubiegłego roku. Kobieta mieszkała razem z rodzicami w gminie Mełgiew. O tym, że jest w ciąży, nikomu nic nie powiedziała. Domownicy nawet nie wiedzieli, że w nocy za ścianą odbywa się poród.

Trwał trzy godziny. Nikt nie usłyszał wtedy cichego popłakiwania maleństwa, a jego matka była niewzruszona. Zamiast przytulić do piersi dzieciątko, postępowała według swojego okrutnego planu. Zawinęła córeczkę w koszulę i wymknęła się na zewnątrz. Przeszła przez pole kukurydzy, minęła cmentarz i dotarła nad brzeg rzeki Sawka. Wrzuciła do wody niemowlę. Dziecko nie miało żadnych szans i utonęło.

Kobieta wróciła do swojego pokoju, aby pozacierać wszystkie ślady i spalić koszulę, w której niosła dziecko.

Następnego dnia zgłosiła się do lekarza, aby uzyskać zaświadczenie, że nie jest w ciąży. Z takim dokumentem udała się na policję w Świdniku. Zgłosiła wtedy, że jest pomawiana o to, że spodziewa się dziecka i chce w ten sposób przedstawić dowód. Kobieta wcześniej spotykała się z 43-letnim mężczyzną. Zaszła w ciążę, choć używała przepisanych przez ginekologa tabletek antykoncepcyjnych.

Zgłoszenie zdziwiło mundurowych. Kiedy jeden z przychodniów tego samego dnia znalazł zwłoki noworodka, śledczy szybko powiązali obie sprawy. Aneta P. została zatrzymana i trafiła do aresztu.

Podczas procesu stwierdziła krótko. – Przyznaję się tylko do samego faktu – oświadczyła.

Według prokuratury kobieta planowała zbrodnię. Szukała w Internecie porad dotyczących wywołania poronienia.

Anecie P. grozi dożywocie. LL