Tajemnicza śmierć w Gorzkowie

34-letni mieszkaniec gminy Gorzków został znaleziony martwy na podwórzu własnej posesji. Kilka godzin wcześniej spadł z przyczepy.

Tragedia rozegrała się w niedzielę, 22 lipca, wieczorem. – Otrzymaliśmy informację, że na terenie jednej z miejscowości w gminie Gorzków, na podwórzu posesji, znaleziono leżącego mężczyznę. Niestety okazało się, że nie żyje – mówi Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. Zmarłym okazał się zaledwie 34-letni mieszkaniec gminy Gorzków.

Jak ustalili śledczy, kilka godzin wcześniej, między 13.00, a 15.00, mężczyzna był widziany na polu, gdzie jego sąsiad uprawia rzepak. W pewnej chwili mężczyzna kierujący kombajnem zobaczył, że 34-latek siedzi na ziemi między ciągnikiem a przyczepą. Zapytał go, co się stało, na co mieszkaniec gminy Gorzków oznajmił, że spadł z przyczepy, ale chyba nic mu nie jest.

Znajomi odwieźli 34-latka do domu i właśnie przed nim, kilka godzin później, znaleziono go martwego. Sekcja zwłok ma wyjaśnić, czy oba zdarzenia się ze sobą łączą, udało się nam jednak dowiedzieć, że zmarły miał obrażenie wewnętrzne, które mogły powstać wskutek upadku z wysokości. (kg)