Tak jak przed laty ring stanął przy Peowiaków

Jeden z dwóch ringów, który posiada Lubelski Okręgowy Związek Bokserski stanął w budynku dawnego kina Apollo przy ul. Peowiaków 6.

Peowiaków 6 w Lublinie to szczególny adres dla lubelskiego i polskiego boksu. To tutaj, w niedzielę 20 maja 1944 roku w kinie „Apollo”, po raz pierwszy od wybuchu II wojny światowej w okupowanej przez Niemców Polsce, odbył się pięściarski mecz międzymiastowy, w którym Lublin przegrał z Warszawą 4:6. To tutaj, dokładnie trzy miesiące później, rozegrany został także pierwszy turniej na wyzwolonym skrawku Polski. Teraz dzięki sternikowi LOZB – Krzysztofowi Sugierowi i prezesowi Klubu Sportowego Paco, Andrzejowi Stachurze, boks wraca w to magiczne miejsce.

Dziś przy Peowiaków po kinie nie ma już śladu. Na początku 2010 roku budynek, w którym mieściło się od warszawskiego Max-Filmu, właściciela obiektu, za 4,5 miliona kupił Andrzej Stachura, lubelski przedsiębiorca, znany z prowadzenia Paco Athletic Shop, sklepu z odżywkami i sprzętem sportowym oraz siłowni Paco, mieszczących się przy ul. Zana i Kiepury 5B.

Popadający w ruinę budynek przeszedł gruntowny remont. Nowy właściciel zlikwidował salę kinową. Wybudował podziemny parking oraz drugą kondygnację. To właśnie na piętrze, gdzie w 2015 roku został uruchomiony klub muzyczny „House Of Sound”, teraz stanął ring.

– Odkąd klub muzyczny popadł w kłopoty finansowe, lokal stoi pusty. Z prezesem Lubelskiego Okręgowego Związku Bokserskiego, Krzysztofem Sugierem, uzgodniłem że dopóki nie znajdzie się nowy najemca, w sali stanie ring, gdzie zawodnicy nie tylko Klubu Sportowego Paco, ale i innych lubelskich klubów, będą mogli przyjść i posparować – mówi Andrzej Stachura, właściciel budynku, prezes KS Paco.

– To wyjątkowe miejsce i to nie tylko przez historię związaną ze wspomnianymi już meczami w 1944 roku. W kamienicy przylegającej do tego budynku, pod numer 8, 27 marca 1916 r. urodził się Stanisław Zalewski, legenda lubelskiego boksu, były zawodnik, trener i działacz, a przede wszystkim masażysta, jeden z najbliższych współpracowników Feliksa „Papy” Stamma, twórcy największych sukcesów polskiego boksu, szkoleniowca wielu mistrzów i medalistów igrzysk olimpijskich – mówi Krzysztof Sugier, prezes Lubelskiego Okręgowego Związku Bokserskiego.To sternik  LOZB w rozmowie z prezesem Andrzejem Stachurą wspomniał, że związek szuka miejsca, gdzie mógłby stanąć jeden z dwóch ringów, który posiada, tak by zawodnicy z okręgu mogli sparować nie na ringach podłogowych, które mieszczą się w MKS Kalina przy ul. Klebeerga czy też w VI LO przy ul. Mickiewicza, gdzie na co dzień trenują pięściarze Berej Boxing Lublin, ale na pełnowymiarowym, dużym ringu.

Stachura wyszedł z propozycją, że udostępni lokal, tak, by mogły odbywać się w nim w pełni profesjonalne sparingi bokserskie.

Ring przy Peowiaków 6 już stoi! – I prezentuje się w tym otoczeniu niezwykle efektownie. Aż prosi się, by odbywały się tu nie tylko sparngi, ale także mecze, turnieje czy nawet gale z prawdziwego zdarzenia. Ten lokal ma scenę, świetne nagłośnienie i oświetlenie, do tego ogromny, o powierzchni 30 metrów kwadratowych ekran LED – mówi Krzysztof Sugier.

Prezes LOZB w rozmowie przyznał, że pierwszą imprezą, która najprawdopodobniej odbędzie się przy Peowiaków 6, będą przełożone z uwagi na epidemię koronawirusa Mistrzostwa Okręgu Lubelskiego 2020 w Boksie, które przed tygodniem miały zostać rozegrane w hali Szkoły Podstawowej Nr 52 na Felinie.

– Oczywiście musimy poczekać na wygaszenie epidemii. Później w tym miejscu moglibyśmy zorganizować 17. edycję Memoriału Stanisława Zalewskiego, planowaną na czerwiec oraz jubileuszowe zawody z okazji 50-rocznicy awansu do II ligi pięściarzy Motoru Lublin – dodaje sternik Lubelskiego OZB. BAS

Krzysztof Sugier, prezes LOZB, miał już okazję na chwilę stanąć między linami na ringu ustawionym przy w budynku przy Peowiaków. Byłego boksera lubelskiego Motoru, z którym w 1970 roku wywalczył awans do II ligi, „sprawdził” na tarczy Ihor Sikorski, ukraiński szkoleniowiec, od kilku miesięcy pracujący w Klubie Sportowym Paco