Tatuś pijany, dziecko na parapecie

W sobotę (30 czerwca) po południu policjanci z włodawskiej komendy zostali powiadomieni, że w jednym z włodawskich bloków nietrzeźwe osoby opiekują się małym dzieckiem.

– Z relacji zgłaszających wynikało, że przed chwilą na zewnętrznym parapecie znajdującego się na I piętrze okna widzieli małe dziecko, które trzymając się futryny stało na zewnątrz wołając mamę – opowiada Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – Świadkowie zaalarmowali sąsiadów – jeden z nich wbiegł do mieszkania i zdjął dziecko z parapetu. Okazało się, że w środku znajduje się dwójka nietrzeźwych „opiekunów”, którzy spali i nie reagowali na sytuację. Policjanci natychmiast pojechali pod wskazany adres. W mieszkaniu zastali 35-letniego ojca dziecka oraz dziadków i świadków zdarzenia.

Zarówno ojciec jak również babcia byli w stanie nietrzeźwości – ojciec miał blisko 1,5 promila, a babcia blisko 1 promil alkoholu w organizmie, dziadek z uwagi na stan zdrowia nie został zbadany. Dwójka „opiekunów” oświadczyła, że chłopczyk spał w swoim pokoju przy uchylonym oknie, a oni nie zauważyli niczego niepokojącego. Po chwili na miejsce przyjechała matka dziecka, która była w tym czasie w pracy i przejęła opiekę nad dzieckiem. 35-latek został zatrzymany w związku z narażeniem swojego dziecka na utratę życia lub zdrowia. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności – dodaje pani rzecznik. (bm)