„Tęczowy piątek”? Nie w Lublinie

W żadnej z miejskich szkół nie odbył się „Tęczowy piątek” – poinformował zastępca prezydenta Lublina, odpowiadając na interpelację jednego z radnych.


– Akcja („Tęczowy piątek”- aut.) nie była planowana i nie miała miejsca w żadnej ze szkół i placówek, dla których Lublin jest organem prowadzącym – poinformował Mariusz Banach, zastępca prezydenta ds. oświaty i wychowania, odpowiadając na interpelację Tomasza Pituchy, miejskiego radnego Prawa i Sprawiedliwości. Nie oznacza to jednak, że akcja w ogóle nie miała miejsca w Lublinie, „Tęczowy piątek” odbył się bowiem w prywatnym Liceum Ogólnokształcącym Paderewski.

Zdaniem radnego Pituchy podczas takich wydarzeń, jak „Tęczowy piątek”, „dyskryminowane są lub mogą być osoby o orientacji heteroseksualnej i uznające naturalny porządek w zakresie seksualności oraz odczuwające sprzeciw do jej publicznego wyrażania”. – Konstytucja RP stanowi, iż przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Ustawa zasadnicza ustanawia także zakaz dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny. Nie mogą być więc dyskryminowane osoby nie zgadzające się na agresywną propagandę homoseksualną LGBTQ – pisał radny w interpelacji do prezydenta. Radny przypomniał też, że „do organu prowadzącego należy troska o przestrzeganie prawa w placówkach oświatowych”.

Tegoroczny „Tęczowy piątek” został zorganizowany 25 października w niektórych polskich szkołach. Celem akcji, jak przekonują jej organizatorzy, jest nauka tolerancji i solidarności z uczniami LGBT. W jej promocję zaangażowali się celebryci i znani artyści, jak Małgorzata Rozenek-Majdan, Jerzy Radziwiłłowicz czy Majka Jeżowska. Krytykowali ją przedstawiciele środowisk konserwatywnych, którzy uważają, że jest ona formą indoktrynacji uczniów przez lewicowych aktywistów.

Grzegorz Rekiel