Terytorialny rewizor już w szpitalu

W piątek (6 listopada) we włodawskim szpitalu „zameldował się” reprezentant Wojsk Obrony Terytorialnej. Nikt nie wie, co będzie należało do jego obowiązków, ani jak głęboko pozwolić mu sięgać do szpitalnej dokumentacji czy systemów informatycznych. Oficjalne stanowisko jest takie, że ma pomagać w walce z pandemią.

– W piątek zgłosił się do nas z rozkazem pan z Wojsk Obrony Terytorialnej – mówi dyrektor włodawskiej lecznicy Teresa Szpilewicz. – Na razie ustalamy zakres jego prac. Nie wiemy jeszcze, czym dokładnie będzie się zajmował. Nie wiemy, jakich informacji możemy mu udzielać, na co pozwolić, czy zna obsługę naszego systemu informatycznego, czy powinien mieć dostęp do danych naszych pacjentów – przyznaje dyrektor. Okazuje się, że umieszczenie takich rewizorów to rządowy pomysł walki z epidemią.

Terytorialsi mają m.in. liczyć wolne i zajęte łóżka w szpitalach. Problem w tym, że to nie łóżka leczą, a lekarze, odpowiednie urządzenia, jak respiratory, a także leki i tlen. – Wyobraźmy sobie sytuację, że w tzw. systemie będziemy dysponować wolnymi miejscami, ale nie będzie osoby do obsługi respiratora albo zabraknie tlenu – gdyba Szpilewicz.

– Wtedy pacjent, który do nas trafi nie będzie miał zapewnionej odpowiedniej opieki, więc takie liczenie na wyrost zawsze niesie ze sobą ryzyko – uważa dyrektor. Na razie jednak nic nie wskazuje na to, by terytorialsi od łóżek opuścili szpitale. Na stronach ministerstwa znajdujemy bowiem informacje, że ich obecność ma ulepszyć cały system walki z koronawirusem.

„Dane ze szpitali trafiają bezpośrednio do wojewódzkich koordynatorów ratownictwa medycznego, którzy następnie przekazują informacje o wolnych łóżkach w szpitalach do załóg karetek covidowych. Precyzyjne i aktualne dane o miejscach gotowych na przyjęcie pacjenta z dodatnim wynikiem testu na koronawirusa, wymagającego hospitalizacji jest kluczowe.

Umożliwiają bowiem szybkie przekazanie pacjenta do najbliższego szpitala, który zagwarantuje jego przyjęcie” – czytamy w rządowym komunikacie. I oby tak było. Czy delegaci z WOT do szpitali dostali też inne wytyczne oprócz sprawdzania bieżącej sytuacji z liczbą łóżek, jak chociażby przyglądanie się pracy personelu? Tego nie wiadomo. (bm)