Terytorialsi stanęli na drodze…

Drugi lubelski marsz równości musi zmienić trasę. Wszystko przez przysięgę lubelskich „terytorialsów”.


Zaplanowany na sobotę 28 września marsz równości miał wyruszyć z placu Zamkowego . Okazało się jednak, że w tym samym miejscu i w tym samym czasie planowana jest przysięga lubelskich „terytorialsów”. Marsz musi zatem zmienić trasę. Wyruszy z placu Teatralnego i zakończy się na al. Unii Lubelskiej. – „Terytorialsi stanęli na drodze marszu równości. Tak, to niestety prawda – wydarzenie WOT zostało zarejestrowane dzień po naszej rejestracji i ogłoszeniu przez nas daty marszu. W ten sposób wydarzenie Wojsk Obrony Terytorialnej stało się przeszkodą, która uniemożliwia przeprowadzenie Marszu Równości w Lublinie w obecnym kształcie” – napisał na Facebooku Bartosz Staszewski, organizator wydarzenia.

Zareagował na to kapitan Damian Stanula, oficer prasowy lubelskiej brygady. – Informacje o blokowaniu marszu równości w Lublinie przez Wojska Obrony Terytorialnej są nieprawdziwe. Przedstawiciele marszu pomijają jednak fakt, że Wojska Obrony Terytorialnej złożyły wniosek do urzędu miasta o zgodę na organizację przysięgi 9 dni wcześniej – ripostował, dodając, że „przysięgi żołnierskie w miastach są tradycją WOT, które są bardzo dobrze odbierane”.

Drugi lubelski marsz równości budzi kontrowersje. Jego organizatorzy „chcą pokazać, że bycie gejem, lesbijką to nie jest nic wstydliwego”. Przedstawiciele środowisk konserwatywnych uważają z kolei, że marsz jest zagrożeniem dla rodziny. Zbierali podpisy pod apelem do prezydenta Krzysztofa Żuka o zakazanie organizacji marszu. – Kończymy zbiórkę podpisów w formie papierowej. Nie mamy jeszcze do końca policzonych, ale jest ich ponad 7 tysięcy – powiedział w miniony piątek Tomasz Pitucha z klubu radnych PiS, kandydat do Sejmu RP. Zbiórka podpisów będzie kontynuowana w wersji elektronicznej.

Przypomnijmy, że pierwszy marsz równości przeszedł ulicami Lublina 13 października ubiegłego roku. Zgromadził około półtora tysiąca osób. Równolegle z marszem odbyła się kontrmanifestacja. Doszło do zamieszek, a policja zatrzymała około 20 osób. Kilka dni przed planowanym terminem marszu prezydent Krzysztof Żuk zakazał jego organizacji, powołując się na względy bezpieczeństwa. Organizatorzy złożyli odwołanie do Sądu Okręgowego w Lublinie, który podtrzymał decyzję prezydenta. Organizatorzy złożyli jednak kolejne odwołanie, tym razem do Sądu Apelacyjnego, który uchylił wcześniejszą decyzję. W tym roku możliwy jest podobny scenariusz. Grzegorz Rekiel