To nie spaliny zabiły

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie szokującej śmierci Jacka G. z gminy Izbica. Mężczyzna pomalował dom od wewnątrz czarną farbą, przebrał się za kapłana i uruchomił silnik w aucie, chcąc zadusić się jego spalinami. Umarł jednak z zupełnie innego powodu.

Przypomnijmy. W listopadzie 2016 r. w Stryjowie (gmina Izbica), w jednym z domów, znaleziono martwego 66-letniego Jacka G. Mężczyzna przeprowadził się tu kilka miesięcy wcześniej, a jego bliscy spod Warszawy otrzymali list, w którym mężczyzna napisał, że odebrał sobie życie i podał adres, gdzie znajdą jego zwłoki. Przybyli na miejsce policjanci przeżyli szok. Zastali chatę całą pomalowaną od środka czarną farną, z oknami zaklejonymi czarną folią, a w środku ciało Jacka G. Mężczyzna był ubrany w białą albę. W pomieszczeniu obok zostawił uruchomiony silnik, zamontował rury doprowadzające spaliny do pokoju, w którym przebywał. Wyraźnie chciał w ten sposób się udusić. Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Zamościu. – Śledztwo zostało wszczęte po ujawnieniu w miejscowości Stryjów w dniu 16 listopada 2016 r. zwłok mężczyzny. Wcześniej rodzina pokrzywdzonego otrzymała od niego list pożegnalny, w którym opisywał on sposób, w jaki dojdzie do popełnienia przez niego samobójstwa. Chodziło o uduszenie spalinami, hipotermię lub zażycie większej ilości lekarstw – wyjaśnia Bartosz Wójcik, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu. W domu, w którym ujawniono zwłoki, znajdował się nie tylko silnik spalinowy z rurą doprowadzającą spaliny do innego pomieszczenia. W pomieszczeniach odkryto również ladę chłodnicza, do której włożono łóżko polowe. Na miejscu zdarzenia ujawniono ponadto opakowania po lekach. – Po badaniach sekcyjnych i laboratoryjnych wykluczono przyczyny śmierci pokrzywdzonego w postaci hipotermii oraz zatrucia spalinami. Na tę ostatnią przyczynę nie wskazywał poziom hemoglobiny tlenkowęglowej we krwi – mówi Wójcik. W związku z tym próbki sekcyjne przesłano do Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie celem wydania opinii toksykologicznej. W złożonej w listopadzie 2017 r. opinii biegli wskazali, iż w organizmie pokrzywdzonego ujawnili obecność środków uspokajających, nasennych i psychotropowych, przy czym co najmniej jeden z tych środków był obecny w stężeniu toksycznym, tj. spotykanym w przypadku zatruć śmiertelnych. Na podstawie tej opinii biegli z zakresu medycyny sądowej wydali swoją ekspertyzę, w której jako przyczynę śmierci mężczyzny wskazali niewydolność krążeniowo-oddechową jako następstwo działania licznych substancji chemicznych. Ustalenia tej opinii pozwoliły z kolei Prokuraturze Rejonowej w Zamościu na przyjęcie, że do zgonu Jacka G. nie przyczyniło się żadne działanie bądź zaniechanie działania osób trzecich. Jego zgon nastąpił w wyniku targnięcia się na własne życie. Z tego też powodu postanowieniem z dnia 20 listopada 2017 r. śledztwo w tej sprawie zostało umorzone. (kg)