Topola już nie straszy

Miejskie służby wycięły usychającą potężną topolę rosnąca przy al. Solidarności, na wysokości PZMot-u. – Teraz przydałoby się pilnie naprawić uszkodzony przez korzenie drzewa chodnik – wskazuje jeden z naszych czytelników.


Chodnik w tym miejsce faktycznie jest mocno wybrzuszony, połamany i dziurawy. Ale jak ustaliliśmy urzędnicy już sami zajęli się tym problem. – Na miejscu pracownicy ZDiM przeprowadzili wizję lokalną.

Naprawa chodnika jest uzależniona od wyfrezowania przede wszystkim korzeni, które spowodowały bardzo duże odkształcenia nawierzchni chodnika, gdzie różnica poziomu sięga około pół metra – poinformował w piśmie przesłanym do Biura Miejskiego Architekta Zieleni Adam Borowy, zastępca dyrektora ZDiM ds. zarządzania i utrzymania. Przedstawiciel drogowców poprosił także Biuro MAZ o pilne zlecenie tych prac, które umożliwi sprawną naprawę trotuaru.

Chodnika nie da się jednak naprawić bez współpracy z PZMot, na którego działce znajduje się pień ściętej topoli. – By przystąpić do naprawy PZMot musi wyfrezować pień drzewa na głębokość umożliwiającą odtworzenie nawierzchni uszkodzonego chodnika – wyjaśnia Grzegorz Jędrek z biura prasowego lubelskiego ratusza. Marek Kościuk