Transparentem w wójta

Rośnie liczba kandydatów na wójta gminy Rudnik. Już nie tylko Tadeusz Zdunek i Zbigniew Kamieniecki szykują się do startu. Gminą chcieliby też rządzić Paweł Kucharczyk i Andrzej Gołąb, a ostatniego słowa rzekomo nie powiedział Stanisław Chojda. W Rudniku kampania ruszyła, o czym najlepiej świadczy wywieszony na remontowanym budynku ośrodka zdrowia transparent z napisem „Nieświeża kiełbasa przedwyborcza”.

Tegoroczne wybory wójta gminy Rudnik mogą okazać się najciekawsze z dotychczasowych. Jedną z najuboższych gmin w powiecie krasnostawskim, a być może też w całym województwie lubelskim, chce zarządzać już czterech kandydatów: obecny wójt Tadeusz Zdunek, wiceprzewodniczący rady gminy Paweł Kucharczyk, naczelnik jednego z wydziałów w krasnostawskim biurze ARiMR Zbigniew Kamieniecki oraz rolnik z Wirkowic (gm. Izbica), Andrzej Gołąb. Ten ostatni wybrał Rudnik, bo na terenie tej gminy ma grunty rolne. Niewykluczone, że o urząd wójta powalczy też Stanisław Chojda, który startował cztery lata temu. On sam rzekomo nie bardzo chce kandydować, ale – jak mówi jeden z mieszkańców gminy – nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Tak czy owak, wszystko wskazuje na to, że w Rudniku najprawdopodobniej będzie druga tura…

Obecnie miejscowość Rudnik przypomina plac budowy. Tak się akurat składa, że w roku wyborczym jest przebudowywana droga z Mościsk aż do granic Rudnika, w kierunku Chorupnika. To nie wszystko. Przez całą miejscowość będzie też przebiegał nowiutki chodnik, co by nie powiedzieć, bardzo potrzebny, który na pewno przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa pieszych. Realizowana przez zamojskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych inwestycja jest finansowana nie tylko z budżetu gminy Rudnik, ale też powiatu krasnostawskiego. Pieniądze pozyskano z rządowego programu rozwoju infrastruktury drogowej gminnej i powiatowej. Droga ma zostać ukończona do 30 września br., czyli na trzy tygodnie przed wyborami samorządowymi.

W Rudniku trwa również termomodernizacja budynku użyteczności publicznej, w którym mieszczą się ośrodek zdrowia, biblioteka i ostatni oddział gimnazjum. Całość kosztuje 610 900 zł, a gmina na to przedsięwzięcie pozyskała unijną dotację. I to właśnie na tym budynku ostatnio pojawił się transparent z napisem „Nieświeża kiełbasa przedwyborcza”. – Ktoś wykorzystał rusztowanie i zawiesił jakąś płachtę – mówi wójt Zdunek. – Nie kazałem tego usuwać. Nie świadczy to źle o mnie, a o czyjejś głupocie. Po kilku dniach chyba właściciel firmy budowlanej nakazał zdjąć ten transparent. Mnie on nie przeszkadzał.

Tadeusz Zdunek wyjaśnia, że wniosek o dofinansowanie termomodernizacji budynku gmina do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego złożyła jeszcze w 2016 roku. – Przyznano nam pieniądze, ale umowę z marszałkiem podpisaliśmy dopiero w tym roku – podkreśla Zdunek. – Ogłosiliśmy przetarg i nie ukrywam, że mieliśmy obawy, czy znajdziemy wykonawcę, bo w sąsiednich samorządach firmy za swoje usługi oferowały ceny znacznie przewyższające kosztorys inwestorski. Nam się udało jeszcze zaoszczędzić w sumie 360 000 zł. Oprócz budynku, w którym mieści się ośrodek zdrowia, docieplamy też salę sportową przy Szkole Podstawowej w Płonce. Koszt to 486 tys. zł.

Termomodernizacja budynku w Rudniku ma być ukończona jeszcze w sierpniu. – Jeśli ktoś tę inwestycję łączy z wyborami, to znaczy, że nie rozumie pracy w samorządzie. Gdybyśmy mogli wcześniej podpisać umowę z województwem, to zadanie zapewne zostałoby już dawno wykonane. To mieszkańcy przy urnach wyborczych dokonają oceny mojej pracy. Nigdy nie robiłem nic na pokaz i nie zamierzam – mówi Zdunek.

Sam wójt o swoich konkurentach nie chce rozmawiać, choć ceni sobie wiedzę Zbigniewa Kamienieckiego. – Znam go, mieszka w Rudniku, ma głowę na karku – mówi. (s)