Trzeba kochać to, co się robi

Gabriel Szewczuk z Rogatki od kilkudziesięciu lat zajmuje się pszczelarstwem, kontynuując rodzinną tradycję. Jego wyroby ze względu na wspaniałe walory podbijają kubki smakowe nie tylko mieszkańców naszego regionu, ale całego kraju. – Trzeba kochać to, co się robi – mówi pan Gabriel.

Pan Gabriel Szewczuk z Rogatki (gmina Dubienka) wspaniale wpisuje się w cykl naszych artykułów o ludziach z pasją. O swoim zamiłowaniu do pszczelarstwa opowiada z wielkim przejęciem. Widać, że w swoją pracę wkłada całe serce. W pszczelarstwie ma wielkie doświadczenie. Zajmuje się nim od kilkudziesięciu lat. Pszczelarstwo to w rodzinie pana Gabriela tradycja – pszczelarzami byli jego dziadek i ojciec. Pana Szewczuka spotykamy na Chełmskim Jarmarku Bożonarodzeniowym, gdzie sprzedaje swoje niezwykłe wyroby. Pomaga mu w tym kuzyn, Jakub. Pan Gabriel bardzo się cieszy z tego, że „młody” połknął bakcyla i go wspiera.

– To ciężka, całoroczna praca, ale kocham to, co robię – mówi pan Gabriel. – To zajęcie na każdy dzień tygodnia, nie ma urlopów. Często wstaję o godzinie czwartej czy piątej rano, aby pojechać na pasiekę. Mam około stu pięćdziesięciu uli i pasieki w sześciu miejscach. Hoduję matki. To wszystko wymaga czasu i zaangażowania. Zajęć jest wiele przez cały rok, nie tylko podczas miodobrania.

Pan Gabriel mieszka w Rogatce i wychwala malowniczą gminę Dubienka. Po jego wyroby pszczelarskie przyjeżdżają stali klienci z całego regionu. Prowadzi też sprzedaż wysyłkową i jego produkty znajdują uznanie w całym kraju. Oferta „Miodów z Rogatki – Pasieka u Gabriela” jest naprawdę bogata – oprócz różnych rodzajów znakomitych miodów, znajdziemy w niej też pyłek pszczeli, pierzgę, propolis, a także mydła z propolisem i miodem oraz piękne świeczki. Pan Gabriel jest laureatem różnych nagród przyznawanych podczas konkursów w branży pszczelarskiej. Zdobył m.in. pierwsze miejsce za „na najlepszy miód wiosenny” na ostatnim Święcie Pszczoły w Okszowie.

– Miód wyśmienicie smakuje, jeżeli pszczelarz wkłada serce w to, co robi – mówi pan Gabriel. – To tak, jak z matką, która gotuje dla swej rodziny – jeśli robi to z oddaniem, to potrawy będą wszystkim smakowały. Pszczelarstwo to dla mnie całe życie. Trzeba kochać to, co się robi. (mo)