Trzeci krok do normalności

Koronawirus to wciąż temat i problem numer jeden w Polsce i na świecie. I pewnie pozostanie nim jeszcze długo, choć dynamika epidemii wyraźnie słabnie. W kraju moglibyśmy powiedzieć, że szczyt zachorowań mamy już za sobą, gdyby nie Śląsk, gdzie w ubiegłym tygodniu codziennie stwierdzano ok. 300 nowych zakażeń, zwłaszcza wśród górników.


W ubiegłym tygodniu w kraju odnotowano ponad 2500 nowych zakażeń, ale trzy czwarte z nich dotyczy Śląska. W sumie od początku epidemii liczba Polaków chorych na COVID-19 przekroczyła 18 300, a ofiar śmiertelnych – 900, ale mamy już ponad 7400 ozdrowieńców. Wśród województw, w których krzywa zachorowań wypłaszczyła się najbardziej, pozostaje lubelskie, gdzie przez tydzień przybyło tylko 14 zakażonych (wzrost z 388 do 402), nie odnotowano nowych przypadków śmiertelnych (od początku epidemii 14), a liczba ozdrowieńców przekroczyła 270. W szpitalach z powodu COVID-19 hospitalizowanych jest ponad 70 pacjentów, a ponad 4600 mieszkańców pozostaje objętych kwarantanną (w całym kraju przeszło 84 tys. osób).

Odmrażanie gospodarki

Poprawiająca się sytuacja epidemiologiczna w kraju (za wyjątkiem Śląska, gdzie – jak podkreśla Ministerstwo Zdrowia – wyłączając ogniska zakażeń w kopalniach, statystyki nie odbiegałyby od pozostałych regionów) skłoniła rząd do wprowadzenia niecierpliwie oczekiwanego trzeciego etapu odmrażania gospodarki i znoszenia obostrzeń społecznych. Zaczęło się w niedzielę, 17 maja, od zwiększenia limitów wiernych w kościele – teraz 1 osoba przypada na każde 10 m2 (wcześniej na 15). Od poniedziałku 18 maja, po dwóch miesiącach przerwy, znów mogą działać zakłady fryzjerskie i kosmetyczne z zachowaniem rygorów sanitarnych, określonych przez Ministerstwo Rozwoju we współpracy z Głównym Inspektorem Sanitarnym.

Polegają one na obowiązku noszenia przez klientów i obsługę maseczek, gogli lub przyłbic oraz rękawiczek, używaniu ręczników jednorazowych, zachowaniu dystansu min. 2 metrów między stanowiskami pracy, regularnej dezynfekcji pomieszczeń i urządzeń. Obowiązuje zakaz oczekiwania na miejscu na usługę – klientów na wizytę należy umawiać online lub telefonicznie, a podczas zabiegu nie mogą używać, a nawet wyjmować, telefonów komórkowych. Wytyczne ministerstwa zalecają również badanie temperatury przychodzącym do salonu klientom, ale nie jest to obowiązkowe.

Choć poniesionych z powodu kilkutygodniowego przestoju strat całkowicie nie da się odrobić, to na pewno nieco da się je nadrobić, bo przez najbliższe kilka tygodni „branża beauty” może spodziewać się prawdziwego oblężenia przez klientów. Jak zdradził nam właściciel jednego z lubelskich salonów fryzjerskich tylko w ubiegły piątek do południa odebrał ponad sześćdziesiąt telefonów w sprawie umówienia wizyty.

Na odrobienie strat i powrót do poziomu przychodów sprzed epidemii na pewno nie mogą liczyć, jeśli w ogóle przetrwały dwa miesiące zamknięcia, restauracje, kawiarnie i bary, które też od poniedziałku już mogą obsługiwać klientów na miejscu. Wciąż obowiązuje jednak zakaz organizowania imprez, a lokale muszą spełniać wyznaczone rygory sanitarne ograniczające liczbę klientów i podnoszące koszty ich obsługi – na 1 osobę musi przypadać co najmniej 4 m2, między stolikami musi być co najmniej 2 m odległości, chyba że stoliki oddzieli się dodatkowo przegrodami o wysokości minimum 1 m ponad blat stolika, pomiędzy gośćmi siedzącymi przy osobnych stolikach musi być dystans min. 1,5 m, stoliki po każdym kliencie muszą być dezynfekowane, a obsługa oraz kucharze muszą nosić rękawiczki i maseczki (w przypadku kucharzy nie będzie to łatwe). Zasłanianie ust nie obowiązuje siedzących przy stoliku klientów.

Szkoły zamknięte do wakacji?

Choć od ubiegłego tygodnia otwarta jest już większość żłobków i przedszkoli, to wciąż nie wiadomo, czy jeszcze w tym roku szkolnym do normalnych zajęć wrócą uczniowie. W ubiegły czwartek powstało w tej sprawie spore zamieszanie. Wiceminister edukacji Dariusz Kopeć w rozmowie z jednym z portali internetowych stwierdził bowiem, że zamknięcie szkół zostanie przedłużone do wakacji, co chwilę później MEN zdementowało, wydając oficjalny komunikat, że nie wydano jeszcze żadnej decyzji ws. funkcjonowania szkół do 26 czerwca, a przygotowywane rozporządzenie ma przedłużyć ich zamknięcie jedynie do 7 czerwca. – Nie ma jeszcze decyzji, w jaki sposób będzie wyglądała nauka od 8 do 26 czerwca – przekazał resort edukacji, podkreślając, że ewentualne uruchomienie placówek będzie uzależnione od sytuacji epidemicznej w kraju oraz wytycznych ministra zdrowia oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Od 25 maja w szkołach podstawowych mają być prowadzone dobrowolne zajęcia opiekuńczo-wychowawcze dla uczniów klas 1-3. Zajęcia wynikające z realizacji podstawy programowej w klasach I-III szkoły podstawowej prowadzić mają nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej, natomiast zajęcia opiekuńczo-wychowawcze – wychowawcy świetlic szkolnych i w miarę możliwości inni – wskazani przez dyrektora szkoły – nauczyciele. Organizację zajęć, podział uczniów na grupy, zapewnienie wskazanych w wytycznych warunków sanitarnych rząd zostawił w gestii samorządów i dyrektorów, którzy będą mieli trudny orzech do zgryzienia. – Nauczyciel w ramach swojego pensum może prowadzić zajęcia oraz przygotowywać i przekazywać materiały do kształcenia na odległość. Nauczycielowi, któremu dyrektor na nowo określił organizację zadań, przysługują godziny ponadwymiarowe, jeśli jego tygodniowy wymiar zajęć dydaktycznych zostanie przekroczony – wskazuje MEN i apeluje do samorządów i dyrektorów szkół, by organizacja zajęć i ich godzinowy wymiar uwzględniał proporcję uczniów pozostających pod opieką w szkole i tych uczących się w domu.

Od 25 maja maturzyści i uczniowie ósmych klas szkół podstawowych mają mieć możliwość odbywania konsultacji z nauczycielami w szkołach z przedmiotów zdawanych na egzaminach. Konsultacje będą mogły odbywać się indywidualnie lub w małych grupach. Ich organizacją mają się zająć samorządy i dyrektorzy szkół. Pytani przez nas szefowie szkół, o to, w jaki sposób nauczyciele prowadzący na co dzień lekcje online będą udzielać stacjonarnych konsultacji uczniom, nie byli jeszcze w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Od 1 czerwca z konsultacji w szkołach będą mogli również korzystać uczniowie pozostałych klas.

Również od 25 maja przywrócona zostanie możliwość prowadzenia zajęć dydaktycznych dla studentów ostatnich lat studiów, które nie mogą być realizowane zdalnie. Powrót do zajęć dotyczy również kształcenia doktorantów i zajęć organizowanych np. w laboratoriach.

Wcześniej, bo już od tego tygodnia, możliwe będzie prowadzenie, za zgodą słuchaczy i uczniów, zajęć praktycznych w szkołach policealnych oraz odbywanie praktyk przez uczniów ostatnich klas techników i szkół branżowych. Od 18 maja otwarte będą placówki i instytucje z bazą noclegową i działalnością opiekuńczo-edukacyjną, jak np. schroniska młodzieżowe, ośrodki sportowe czy świetlice środowiskowe. Dzieci poniżej 13. roku życia nie muszą już przebywać w miejscach publicznych pod opieką osoby dorosłej.

CKE, MEN i GIS wydały również wytyczne do przeprowadzenia matur, egzaminów ósmoklasisty i zawodowych. Podczas samego pisania egzaminu uczniowie nie będą musieli być w maseczkach. Przed i po egzaminie zdezynfekowane mają zostać sale, materiały, sprzęty i narzędzia, z których korzysta więcej niż jeden zdający. Uczniowie nie powinni wnosić na teren szkoły zbędnych rzeczy, w tym telefonów komórkowych i maskotek.

MEN zobowiązuje też dyrektorów „do wdrożenia wszelkich możliwych rozwiązań, które pozwolą uniknąć tworzenia się grup zdających przed szkołą oraz przed salą egzaminacyjną przed rozpoczęciem egzaminu oraz po jego zakończeniu”.

Egzaminy maturalne rozpoczną się 8 czerwca, a egzamin ósmoklasisty będzie przeprowadzony od 16 do 18 czerwca br. W tym roku nie będzie ustnych egzaminów maturalnych.

Egzamin potwierdzający kwalifikacje w zawodzie potrwa od 22 czerwca do 9 lipca, a egzamin zawodowy zaplanowany jest od 17 do 28 sierpnia.

Więcej sportu i kultury

Od 18 maja zwiększono limity osób, które mogą ćwiczyć na otwartych obiektach sportowych. Na stadionach, boiskach, torach, orlikach, w skateparkach może teraz przebywać maksymalnie 14 osób (+ 2 trenerów); a na otwartych pełnowymiarowych boiskach piłkarskich – maksymalnie 22 osoby (+ 4 trenerów). Rządowe rozporządzenie wprowadza również możliwość dzielenia boiska piłkarskiego na dwie połowy z 5 metrowym buforem bezpieczeństwa i jednoczesne trenowanie przez 16 zawodników (+3 trenerów), a w przypadku pełnowymiarowego boiska piłkarskiego w sumie 32 osoby (+ 6 trenerów). Od poniedziałku można również organizować zajęcia w salach i halach sportowych. W obiektach do 300m2 może ćwiczyć jednocześnie 12 osób + trener; w obiektach od 301 do 800 m2 – 16 osób + 2 trenerów; w obiektach od 801 do 1000 m2 – 24 osoby + 2 trenerów, a w większych aż 32 osoby + 3 trenerów. W obiektach nie można jednak korzystać z szatni ani węzła sanitarnego (poza WC), a po każdych zajęciach należy dezynfekować urządzenia.

Na imprezy z udziałem publiczności będziemy musieli jeszcze poczekać, podobnie jak na możliwość pójścia do siłowni czy klubu fitness.

Poluzowane zostały też obostrzenia w świecie kultury. Od poniedziałku dopuszczona jest działalność kin plenerowych (w tym samochodowych), praca na planach filmowych (z uwzględnieniem rygorów sanitarnych), realizacja nagrań fonograficznych i audiowizualnych w instytucjach kultury, indywidualne zajęcia na uczelniach artystycznych oraz prowadzenie prób i ćwiczeń. Kiedy będziemy mogli zobaczyć artystów na żywo na scenie? W czwartym etapie odmrażania gospodarki, którego termin nie jest jeszcze znany, a zależy od rozwoju sytuacji epidemicznej.

Zdejmiemy maseczki?

Niewykluczone, że już niebawem zniesiony zostanie obowiązek, notabene coraz częściej ignorowany, noszenia maseczek w otwartej przestrzeni publicznej, a nos i usta będziemy musieli zasłaniać tylko w autobusach, sklepach czy galeriach. – Zastanawiamy się nad tym. Jeżeli się okaże, że ognisko w kopalniach zniknie i liczba nowych zakażeń w Polsce spadnie do 100 przypadków na dobę, będzie to możliwe – zapowiedział w ubiegły piątek minister zdrowia Łukasz Szumowski. Ministerstwo rozważa również wariant wcześniejszego poluzowania obowiązku noszenia maseczek (ale też tylko na otwartej przestrzeni) w regionach czy poszczególnych powiatach, w których współczynniki zakażalności i gęstości zaludnienia są najmniejsze.

ZUS: wykonujemy gigantyczną pracę

Kiedy niemal wszystkie urzędy w kraju wciąż pozostają zamknięte dla petentów, ograniczając się do kontaktów z nimi przez telefon lub Internet, od dwóch tygodni otwarte są wszystkie placówki ZUS, szturmowane przez przedsiębiorców, występujących o zwolnienie ze składek, czy postojowe i zasypywane wnioskami składanymi online.

– Wykonujemy gigantyczną pracę. W trzy tygodnie musieliśmy przygotować systemy informatyczne i przemodelować organizację. Przez ostatnie dni zakład pracuje dniami i nocami, żeby jeszcze bardziej przyspieszyć wypłatę tych świadczeń – zapewnia profesor Gertruda Uścińska, prezes ZUS.

Na konta przedsiębiorców i osób pracujących na umowach cywilnoprawnych z województwa lubelskiego trafiło już ponad 51 mln złotych w postaci świadczeń postojowych. W regionie wypłaty od ZUS dostało dotychczas prawie 26 tysięcy osób. – Większość z tych środków to wypłaty pierwszego świadczenia postojowego. Od kilku dni osoby, które otrzymały pierwsze postojowe, mogą już składać wnioski o wypłatę kolejnego. Warunkiem jest oświadczenie przedsiębiorcy lub osoby wykonującej umowę cywilnoprawną, że sytuacja materialna wykazana we wcześniejszym wniosku nie poprawiła się – tłumaczy Małgorzata Korba, rzecznik ZUS w województwie lubelskim. Postojowe można dostać w sumie trzy razy. Do tej pory w całej Polsce postojowe od ZUS otrzymało ponad 600 tysięcy osób na kwotę około 1,2 mld złotych.

ZUS zachęca, aby wnioski o pomoc w ramach tarczy antykryzysowej składać poprzez Platformę Usług Elektronicznych. – Zmniejsza to ryzyko popełnienia błędu, tym samym przyspiesza realizację sprawy i wypłatę świadczenia – przekonuje M. Korba. Informacje o tym, komu przysługuje postojowe i jak złożyć prawidłowy wniosek, można znaleźć na stronie internetowej www.zus.pl.

ZUS stopniowo przywraca również bezpośrednie badania u lekarzy orzeczników i w komisjach lekarskich dla osób ubiegających się o rentę czy świadczenie rehabilitacyjne. Jednocześnie ZUS przypomina, że na podstawie regulacji tarczy antykryzysowej orzeczenia lekarskie w sprawie rent i świadczeń rehabilitacyjnych, których ważność upłynęła lub upłynie w czasie stanu epidemii lub w ciągu 30 dni, z automatu uległy wydłużeniu o 3 miesiące. Jest jeden warunek: klient musi złożyć wniosek o świadczenie na dalszy okres przed upływem terminu wygaśnięcia ważności orzeczenia.

Dlaczego Śląsk?

Naukowcy odkryli zależności między jakością powietrza w danym regionie a liczbą zachorowań na COVID-19. Zdaniem prof. Piotra Kleczkowskiego, specjalisty z zakresu ochrony środowiska z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, to może być jedna z przyczyn większej liczby zakażeń na Śląsku niż w innych województwach. – Średnia liczba zachorowań na koronawirusa w woj. śląskim jest trzy razy wyższa niż w woj. pomorskim, a średnie stężenie pyłu zawieszonego PM2,5 na Śląsku w ostatnich dwóch latach było o 86 proc. wyższe niż na Pomorzu – wskazuje naukowiec, powołując się na badaczy z Uniwersytetu Harvarda, którzy wyliczyli, że każdy mikrogram pyłu PM2,5 zwiększa śmiertelność COVID-19 o około 8 proc. Według profesora dane w Polsce wskazują, że wskaźnik ten jest dużo wyższy i może wynosić około 20 proc. Jak podkreśla, są solidne podstawy, by przypuszczać, że koronawirus może się przemieszczać, przyklejony do pyłu PM2,5. (To hipotezy – na razie jednak na pewno wiemy, że wirus przenosi się drogą kropelkową – red.).

Jak podkreśla Kleczkowski, mamy cztery składowe zanieczyszczonego powietrza, które odgrywają niekorzystną rolę w czasie obecnej pandemii w Polsce – to najbardziej szkodliwa dla naszych płuc frakcja pyłu zawieszonego PM2,5, która wpływa zarówno na liczbę zachorowań, jak i zgonów, frakcja pyłu PM10 oraz ozon – wszystkie trzy mające wpływ na zgony, a także dwutlenek azotu.

Bogatsi bardziej narażeni?

Według prof. Kleczkowskiego stan powietrza i liczba zachorowań to nie jedyna dająca się zaobserwować zależność. Innym jest zamożność, oceniana na podstawie średnich zarobków – im bogatsza populacja, tym więcej zachorowań – stwierdza Kleczkowski. Dlaczego? „Wydaje się, że w województwach o wyższym średnim dochodzie było więcej zimowych wyjazdów zagranicznych, choćby na narty w czasie ferii. Jak wiadomo, już wtedy w popularnych kierunkach wyjazdów szalała epidemia” – podkreśla. Podobnie jest z wykształceniem – więcej przypadków jest wśród wykształconych. Zakażeniom sprzyja też gęstość zaludnienia – im większa, tym więcej zakażeń, ale już przeciętna liczba mieszkańców w gospodarstwie domowym nie ma statystycznego wpływu na przebieg epidemii. Istotna jest struktura wiekowa województwa – im więcej osób po 65. roku życia, tym częstotliwość zachorowań jest wyższa.

Koronawirus a nałogi

Na początku epidemii ostrzegano, że czynnikiem ryzyka może być palenie papierosów. Prof. Kleczkowski, bazując na dostępnych danych, zauważył bardzo niewielki wpływ palenia papierosów na zachorowalność, ale już istotny statystycznie wpływ na śmiertelność. Zaleca więc ostrożne podchodzenie do doniesień, jakoby palenie mogło chronić przed zachorowaniem.

W Świdniku nowy przypadek

Po niemal miesięcznej przerwie w powiecie świdnickim odnotowano dwa nowe przypadki (piąty i szósty) zakażenia koronawirusem. Pozostałe cztery osoby są już zdrowe.

W pierwszym przypadku chodzi o starszego mężczyznę ze Świdnika, w drugim (potwierdzony w ubiegłą niedzielę) o mężczyznę w przedziale wiekowym 41-60 lat. Obaj chorzy są w stanie dobrym i mieli styczność z przypadkiem potwierdzonym. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Świdniku sprawdza, z kim jeszcze, w ostatnim czasie, mieli kontakt obaj mężczyźni.

W związku z nowymi przypadkami COVID-19 zwiększyła się liczba mieszkańców objętych kwarantanną. Na terenie powiatu w kwarantannie jest ponad 150 osób, z czego najwięcej, przeszło 70 w Świdniku.

Miasto aktywne i hojne

Świdnicki ratusz polemizuje z wnioskami, jakie przedstawiliśmy w ubiegłym tygodniu w artykule „Świdnicka tarcza mało atrakcyjna?”, w którym opisywaliśmy, że tylko 23 przedsiębiorców, których biznes ucierpiał przed epidemię, wystąpiło o oferowane przez miasto wsparcie w postaci zwolnienia z podatku od nieruchomości, a 14 – o zwolnienie z czynszu za wynajem komunalnego lokalu użytkowego. – Kwota zwolnień i odroczeń w podatkach i opłatach sięgnęła już miliona złotych, a umorzenia czynszów – 28 tys. zł, a wnioski od firm wciąż do nas wpływają – mówi Ewa Jankowska, sekretarz miasta. – Od początku pandemii wspieramy nie tylko przedsiębiorców, ale podejmujemy i finansujemy działania z myślą o bezpieczeństwie mieszkańców. Wydatki na ten cel przekroczyły już milion złotych.

Pani sekretarz przypomina, że miasto przeznaczyło blisko 700 tys. zł na zakup materiałów ochronnych i sprzętu, w tym 3 respiratorów dla świdnickiego szpitala, ufundowało maseczki dla wszystkich mieszkańców, kupiło 40 laptopów oraz 16 tabletów, które przekazano uczniom na czas zdalnej nauki w szkołach, poniosło koszty zakupów związanych z ponownym uruchomieniem przedszkoli i żłobków, przeznacza środki na dezynfekcję przestrzeni publicznej. Obiektywnie stwierdzić trzeba, że na tle innych samorządów Świdnik faktycznie aktywnie i hojnie włączył się w walkę z pandemią i jej skutkami.

Festiwalu nie będzie

W ubiegłym tygodnia oficjalnie poinformowano o odwołaniu kolejnej, po Świdnik Air Festival, zaplanowanej na czerwiec dużej imprezy – odbywającego się od trzynastu lat w Piaskach Festiwalu Flaków. Powodem, podobnie jak w przypadku lotniczego show, jest zagrożenie koronawirusem. – Nie ma żadnych wątpliwości, że zdrowie i życie uczestników Festiwalu, artystów, musi być przez nas – organizatorów – postawione na pierwszym miejscu – wyjaśnia Hieronim Pietrzyk, dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Piaskach, które jest współorganizatorem Festiwalu Flaków. jN, JD, GR