Turniowa z drugiej strony

Po artykule o problemach z parkowaniem na ulicy Turniowej, który ukazał się w ostatnim numerze „Nowego Tygodnia”, odezwali się mieszkańcy tej ulicy, którzy inaczej widzą całą sytuację i są zwolennikami ustawionych znaków zakazu postoju.
Jednym z nich jest pan Piotr. – Wcześniej, kiedy nie było zakazu postoju, samochody wspólnoty z wieżowca przy ulicy Turniowej 5 parkowane były gdzie popadło: na trawnikach, na chodnikach (chodnik ma zaledwie 120 cm szerokości) – mówi pan Piotr, który mieszka nieopodal Turniowej 5. – Dzieci idące do szkoły musiały lawirować między brudnymi samochodami, brudząc sobie ubranie – zauważa i dodaje, że prośby o nieutrudnianie chodzenia po chodnikach były lekceważone. Trudności dotyczyły zwłaszcza okresu zimowego, kiedy stojące na jezdni samochody utrudniały sprawne jej odśnieżanie.

– Chcę zauważyć, że usuwaniem śniegu zajmowały się wszystkie wspólnoty za wyjątkiem tej z Turniowej 5 – dodaje nasz czytelnik. Według pana Piotra wprowadzenie zakazu jest zasadne, bo wprowadza ono porządek i bezpieczeństwo dla wszystkich. – Nie może być tak, że jedni widzą tylko koniec własnego nosa i nie liczą się z sąsiadami. Ulica ta jest ulicą dojazdową do bloków przy Turniowej 3, 5, 7, 9 a także Wyżynnej 43 – argumentuje pan Piotr.
(EM.K.)