Tuzin na prezydenta

Nie sześcioro, ale nawet dwa lub może nawet trzy razy więcej kandydatów może wziąć udział w wyborach prezydenckich. Ilu dokładnie? Tego dowiemy się po weryfikacji przez Państwową Komisję Wyborczą przedłożonych przez komitety podpisów poparcia. Wśród pretendentów, którzy rzutem na taśmę ubiegają się o rejestrację, jest i lublinianin, prof. Mirosław Piotrowski z Ruchu Prawdziwa Europa.


Kandydaci ostatnich godzin

Do grupy pewniaków, składającej się z Andrzeja Dudy, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Roberta Biedronia, Krzysztofa Bosaka i Szymona Hołowni, chcą także dołączyć m.in. Marek Jakubiak (były poseł, lider Federacji dla Rzeczypospolitej), Waldemar Witkowski (Unia Pracy, popierany przez Polską Lewicę i inne mniejsze ugrupowania pozaparlamentarne), Stanisław Żółtek (były europoseł Kongresu Nowej Prawicy, założyciel ruchu PolExit), Romuald Starosielec (Jedność Narodu) oraz Robert Tanajno (zwolennik bezpośredniej demokracji i weteran różnych kampanii wyborczych). Ta grupa – według informacji PKW – przeszła wstępną weryfikację i faktycznie złożyła ponad 100 000 podpisów – czy ważnych, to się jednak dopiero okaże. Ciekawe, że niektórym z kandydatów udało się zebrać podpisy w ciągu zaledwie kilkunastu dni, kiedy polskie miasta opustoszały z powodu epidemii koronawirusa.

Kolejnych 7 komitetów wprawdzie dokonało zgłoszeń, jednak bez wymaganych załączników. Czemu? Poza względami propagandowymi, chodzi zapewne o podstawę do ewentualnego zaskarżenia procedury rejestracyjnej, a nawet podważanie samej ważności wyborów przed Sądem Najwyższym. Taki wniosek zapowiedział już m.in. Leszek Samborski (były poseł UPR i PO, obecnie szef partii „Odpowiedzialność”). Jego zdaniem obostrzenia związane ze stanem epidemicznym skutecznie uniemożliwiły prowadzenie akcji wyborczej, a więc i zakwestionowały zasadę równości wyborów.

Zmiana reguł w trakcie gry

Tymczasem Sejm podczas swego wirtualnego posiedzenia przyjął w ostatniej chwili poprawkę PiS-u do przepisów mających w założeniu stanowić pomoc dla gospodarki dotkniętej skutkami pandemii i zmienił także kodeks wyborczy, rozszerzając możliwość głosowania korespondencyjnego na osoby poddane kwarantannie oraz umożliwiając wyborcom w wieku ponad 60 lat głosowanie przez pełnomocników. Opozycja kwestionuje legalność tych rozwiązań, choć zmiany umieszczone w specustawie wprowadzającej tarczę antykryzysową formalnie poparła KO, by, jak twierdzi, nie zostać oskarżona o blokowanie pomocy przedsiębiorcom.

PiS prze do wyborów 10 maja, ale wciąż nie jest przesądzone, czy do głosowania rzeczywiście dojdzie, choć nieoficjalnie rząd wyraża nadzieję na opanowanie sytuacji epidemicznej w kraju najpóźniej do końca kwietnia. Tak czy siak kalendarz wyborczy jest jednak nieubłagany, przewidując m.in. powołanie do 10. kwietnia obwodowych komisji wyborczych. Chętnych do pracy w nich mają zgłaszać zainteresowane komitety wyborcze.TAK