Tysiące uwag do planu

Na Węglinie Południowym, aż w trzech lokalizacjach, zmieniany jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Na zielonych dzisiaj terenach miałyby stanąć bloki. Mieszkańcy sprzeciwiają się proponowanym zmianom, starając się przede wszystkim chronić drzewostan dzielnicy.


Węglin Południowy to, w swojej starszej części, dzielnica otoczonych zielenią domków jednorodzinnych. Dlatego mieszkańcy bardzo zaniepokoili się ostatnimi propozycjami zmian w planie zagospodarowania przestrzennego. Najpierw zaskoczyła ich, podana jeszcze podczas tegorocznych wakacji, informacja o zmianach w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego w rejonie zbiegu ulic Orkana i Roztocze – na terenie zajmowanym do niedawna przez Lubelską Wytwórnię Dźwigów Osobowych Lift Service miałyby wyrosnąć bloki mieszkalne.

O takie zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego pozwalające na zabudowę mieszkaniową wielorodzinną z funkcją usługową i garażami podziemnymi wnioskowała spółka MK Inwestycje.

Mieszkańców okolicznych domków jednorodzinnych niepokoi to, że przedsiębiorca zaplanował postawienie na tym terenie, aż siedmiu bloków i to wysokich, bo od strony zbiegu ul. Roztocze i Orkana, nawet 30-metrowych. Niższe, bo 12-metrowe miałyby stanąć bliżej ul. Urzędowskiej.

Co z pomnikami przyrody?

Inną zmianą jest projekt nowego planu zagospodarowania w rejonie ulic Bieszczadzkiej i Jana Pawła II – dotyczy zielonego terenu położonego pomiędzy tymi ulicami, w sąsiedztwie ogródków działkowych. W obowiązującym planie jest to teren zabudowy mieszkaniowej, wielorodzinnej. W nowym projekcie jest rozszerzany również o usługi. Zaplanowano na nim trzy strefy zabudowy, jedna bliżej ulicy Roztocze, a kolejne bliżej ulicy Bieszczadzkiej z tym, że jeden z planowanych budynków sąsiadować ma z unikatową w tym rejonie zabytkową aleją dębów.

Bloki zostały podzielone na dwie strefy wysokości – te bliżej Jana Pawła II miałyby mieć nie więcej niż 16 m i nie więcej niż V kondygnacji nadziemnych, a te bliżej ulicy Bieszczadzkiej nie więcej niż 12 m i nie więcej niż IV kondygnacje. Ustalono także strefę zieleni izolacyjnej, która oddzieliłaby nowe budynki od ruchliwej dwupasmówki Jana Pawła II. Choć z planu wynika, że pozostawiona zostanie część zieleni, to okolicznych mieszkańców niepokoi sytuacja znajdujących się na tym terenie zabytkowych drzew.

– Niepokoi nas zaplanowana linia zabudowy, która naszym zdaniem znajduje się zbyt blisko pięknych starych dębów – mówi, w imieniu mieszkańców, Iwona Mańko z rady dzielnicy Węglin Południowy. – Martwimy się, że prace budowlane uszkodzą zwartą bryłę korzeniową tych drzew, która sięga kilkakrotnie dalej niż rzut ich koron. Ponadto możliwość budowy parkingów, ogrodzeń i innych urządzeń infrastruktury technicznej spowoduje zmianę w tym środowisku – dodaje.

Poza tym nowa zabudowa obciąży i tak już bardzo ruchliwą, niedostosowaną do przyjęcia tak dużego natężenia ruchu, ulicę Roztocze. Ulica ta jest obecnie mocno zatłoczona w godzinach porannych, znajduje się przy niej jedna z najliczniejszych w Lublinie szkół podstawowych – SP nr 50, do której dowożone są dzieci z całego Węglina i nowych bloków wybudowanych wzdłuż ul. Jana Pawła II.

Przeciążona placówka spełnia obecnie również rolę szkoły podstawowej dla mieszkańców bloków, powstających wzdłuż Starego Gaju, którzy czekają na oddanie do użytku szkoły przy ul. Berylowej. Dodatkowo ulica Roztocze, która jeszcze do niedawna była ulicą ślepą, przyjąć ma mieszkańców nowych osiedli, dla których będzie jedyną drogą dojazdową do mieszkań.

Na zgłaszanie uwag do obu zmian planu zagospodarowania przestrzennego mieszkańcy mieli czas do 5 września. Teraz z ich licznymi uwagami (dla terenu Lift Service swoje uwagi zgłosiło 1580 osób, a dla terenu przy ul Jana Pawła II 1180 osób.) zapoznają się urzędnicy. Być może część z nich zostanie przyjęta i projekt będzie musiał zostać zmieniony. W takim wypadku poprawiona wersja projektu będzie musiała zostać ponownie wyłożona do publicznego wglądu.

A co z Parkiem Węglińskich?

Mieszkańców niepokoi też dalszy los zabytkowego Parku Węglińskich. Jest to teren wpisany do rejestru zabytków, obecnie stanowi fragment dawnego założenia dworsko-parkowego Węglin, należącego w XIX w. do rodziny Węglińskich. Pod koniec XIX w. w skład majątku – obok dworu oraz stanowiącego jego otoczenie parku – wchodził rozległy folwark wraz z czworakami i zabudowaniami gospodarczymi, grunty orne, ogrody, łąki, pastwiska oraz las. O jego aktualną sytuację zapytaliśmy Dariusza Kopciowskiego, Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, sprawującego pieczę nad zabytkiem.

– Dzisiejszy stan własności dawnego zespołu jest wynikiem parcelacji dokonanej na mocy Dekretu PKWN w 1944 r. oraz późniejszych podziałów na podstawie ustaleń miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dla Węglina Południowego oraz uzgodnień z ówczesnym Miejskim Konserwatorem Zabytków. Na przestrzeni lat zaszły znaczne zmiany urbanistyczne i przekształcenia przestrzeni wokół przedmiotowej działki (w tym budowa Spółdzielni Mieszkaniowej „Mars” i kościoła) – tłumaczy Dariusz Kopciowski.

– Warunki wtórnej zabudowy, jej charakteru, skali i lokalizacji były przedmiotem postępowania od 2006 r., kiedy przedstawiano LWKZ koncepcje przebudowy dworu, rekompozycji parku oraz uzupełnienia funkcji i zabudowy zespołu. Nie uzyskały one akceptacji, m.in. w 2008 r. LWKZ odrzucił projekt budowy centrum konferencyjno-hotelowego z budową kilku wielkogabarytowych obiektów (w tym hotelu liczącego 120-150 pokoi) z rozbudowaną komunikacją i infrastrukturą – dodaje wojewódzki konserwator zabytków.

Jak tłumaczy dalej: „Określenie warunków dla możliwości uzupełnienia programu użytkowego dla przedmiotowego obszaru poprzedzone było przeprowadzeniem analiz i opinii specjalistów, w tym przez Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków (W-wa 2007) i pracownika Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej (2008 r.). Możliwość realizacji przedmiotowej inwestycji uzyskała także akceptację Wojewódzkiej Rady Ochrony Zabytków.

Podjęto także realizację projektu gospodarki drzewostanem, zawierającego ocenę stanu zdrowotnego i technicznego drzew, opartego o szczegółową inwentaryzację dendrologiczną z 2009 r. Z inwentaryzacji tej wynika, że w południowo-zachodniej części parku znajdował się obszar pozbawiony drzew, podobnie jak teren w części północno-wschodniej oraz polana pośrodku parku. Wycinkę drzew oraz podstawowe prace pielęgnacyjne (cięcia sanitarne, korygujące i formujące sylwetki koron dla poprawy statyki) prowadzono w dwóch zasadniczych etapach: w latach 2010 i 2011 na podstawie w/w projektu gospodarki drzewostanem i wydanych pozwoleń LWKZ.

W późniejszych latach dokonano wycinki kilku kolejnych drzew, zgodnie z wydanymi pozwoleniami. Uwzględniając uwarunkowania historyczne, a także mając na uwadze zaistniałe na przestrzeni lat przekształcenia i zmiany urbanistyczne oraz wcześniejsze stanowisko urzędu konserwatorskiego – Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków wyraził pozytywną opinię, dotyczącą analizy wykonanej przez Wydział Planowania Urzędu Miasta Lublin w 2019 r. – przygotowanej w związku z procedowaną zmianą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego z dopuszczeniem uzupełnienia zabudowy.

Wykonana metodą skaningu laserowego analiza potwierdziła wskazywane wcześniej miejsce potencjalnej zabudowy, pozbawione drzewostanu. Zgodnie z ww. opiniami ograniczono możliwość wysokości zabudowy do 11 m od rzędnej gruntu, z zachowaniem ukształtowania powierzchni, bez możliwości wewnętrznych wygrodzeń – mówi Dariusz Kopciowski i zapewnia również mieszkańców, że nowe zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego w Parku Węglińskich nie będą wiązały się z wycinką drzew.

– Lokalizacja budynku na terenie parku nie będzie mogła wiązać się z wycinką drzew. Aktualizacja inwentaryzacji drzew na skutek zaleceń pokontrolnych została wykonana – tłumaczy Dariusz Kopciowski.

Do zmiany miejscowego planu zagospodarowania w Parku Węglińskich mieszkańcy złożyli już ponad 1300 wniosków z uwagami dotyczącymi m.in. większej ochrony zabytkowego drzewostanu. Emilia Kalwińska