Ucieszyli się z solarów, teraz zrezygnują?

Zamieszanie wokół VAT-u przy montażu kolektorów słonecznych zrodziło obawy wśród mieszkańców. Są przekonani, że władze gminy zataiły istotną informację o prawdziwych kosztach inwestycji, a teraz nie chcą z nikim rozmawiać. Wójt i jego zastępca rzekomo chowają się w pokojach przed interesantami, więc ci odgrażają się, że zrezygnują z umów na solary. – Gdy jestem wolny, to przyjmuję. Lista rezerwowa jest długa – odpowiada wójt.

– Sądziliśmy, że VAT zostanie naliczony tylko do wkładu własnego, a nie wartości całej inwestycji. Do zapłaty będzie dwa razy tyle, niż zapowiadano. Przy podpisywaniu umów i pobieraniu zaliczek władze gminy wiedziały o tym, że zmieniają się przepisy i sposób rozliczenia solarów, ale nie poinformowały o tym mieszkańców. Na spotkaniach wiejskich też nikt o tym nie wspominał, a teraz nawet nie jesteśmy w stanie porozmawiać z nikim – żalą się mieszkańcy gminy Chełm.
Skarżący mają żal do urzędników, że są odsyłani z pokoju do pokoju i nikt nie jest w stanie im wyłożyć konkretów na temat realnych kosztów. – Władza się przed nami zamyka w pokojach. Kilkukrotnie sąsiedzi poszli, by się wreszcie czegoś dowiedzieć, ale pani sekretarka twierdziła, że wójta nie ma, chociaż oni widzieli, jak chodził po urzędzie – mówi urażony postawą samorządowców Czytelnik.
Grupka mieszkańców gminy już zapowiada, że zrezygnują i zerwą umowę, skoro inwestycja w solary będzie droższa niż pierwotnie zakładano i się nie zwróci.
Wójt gminy Chełm, Wiesław Kociuba, zaprzecza, jakoby kiedykolwiek chował się przed interesantami: – U nas jest porządek – mówi. – Jak jestem wolny, to przyjmuję obywateli. Mamy podpisanych 928 umów. Każdy z zainteresowanych wpłacił po 700 złotych zaliczki i jeśli chce zrezygnować, to zwrócimy mu pieniądze. Lista rezerwowa jest długa, zainteresowani wciąż przychodzą i pytają. Za to nikt sam nie zrezygnował. Dziewięć osób zostało wypisanych, ale tylko dlatego, że po projektach indywidualnych okazało się, że z przyczyn technicznych nie mogą być u nich zamontowane kolektory – dodaje Kociuba.
Gmina przygotowuje się właśnie do przetargu, więc cena ostateczna inwestycji nie jest jeszcze znana. Kociuba zapewnia jednak, że ta, którą podawali (wahająca się od 2,5 – 3,5 tys. zł) pozostanie, niezależnie od tego, w jaki sposób zostanie naliczony VAT. – Mieszkańcy na pewno nie zapłacą więcej, bo byłaby to zmiana warunków umowy. Kwota, którą podaliśmy w widełkach, jest bezpieczna. Mieszkańcy zapłacą 15 proc. brutto wartości kolektora i 100 proc. kosztów niekwalifikowanych – podkreśla wójt gminy Chełm. (pc)