Uherka czeka na strzyżenie

Fragment Uherki biegnący wzdłuż ścieżki rowerowej w Chełmie jest tak zarośnięty, że momentami nie widać wody – skarżą się mieszkańcy miasta. – Prace porządkowe jeszcze trwają – tłumaczą w Nadzorze Wodnym, który zajmuje się administracją rzeki.


Dlaczego firma, która zajmuje się koszeniem rzeki Uherki, dba tylko o brzegi a dno jest zarośnięte? Momentami nie widać wody – mówią Czytelnicy. – Widać, że brzegi i skarpy są koszone, ale reszta jest zaniedbana. Wygląda to fatalnie. A muszą to oglądać wszyscy, którzy korzystają ze ścieżki rowerowej na terenie miasta.

Bogusław Kudyba, kierownik Nadzoru Wodnego w Chełmie, tłumaczy, że prace porządkowe rzeki jeszcze się nie zakończyły. – Oprócz skarp wykoszone ma być także dno rzeki a pozostałości wyciągnięte z wody – mówi Kudyba. – Firma ma termin do 9 sierpnia. Z tego, co wiem, to oczyszcza już dno rzeki przy ul. Kąpieliskowej i zmierza dalej. (bf)