Ukradł auto byłej dziewczynie

30-latek z gminy Łopiennik Górny nieźle narozrabiał. Najpierw ukradł auto byłej dziewczynie, potem je zatankował, ale za paliwo nie zapłacił. Gdy kilka godzin później policja namierzyła go u kolegi. Był pijany.

W czwartek lubelscy policjanci otrzymali informację o kradzieży auta spod jednego ze szpitali. Okazało się ktoś, przebywającej w klinice kobiecie, ukradł z parkingu peugeota wartego ok. 3,5 tys. zł. – Szybko okazało się, że za kradzieżą stoi 30-letni były chłopak właścicielki auta, mieszkaniec gminy Łopiennik Górny – mówi Anna Komala z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania złodzieja. Informację o marce numer rejestracyjny auta otrzymali policjanci z całej Lubelszczyzny. I uciekiniera szybko namierzono. – Okazało się, że ok. 17.00 tankował on paliwo na jednej ze stacji w Krasnymstawie. Rachunku nie zapłacił – informuje Piotr Wasilewski z KPP w Krasnymstawie. Po kilkudziesięciu minutach 30-latka w końcu udało się złapać.

Przebywał u swojego kolegi w Łopienniku Dolnym. – W momencie zatrzymania mężczyzna był pijany, ustalamy czy w takim stanie prowadził wcześniej samochód – dodaje Kamola. Jak udało się nam nieoficjalnie ustalić, mężczyzna jest doskonale znany krasnostawskiej policji. Kradzież auta byłej dziewczyny to nie pierwszy jego wybryk. (kg)