Ukrywają prawdę o gazetce?

Leszek Proskura odpowiedział na interpelację Andrzeja Korkosza w sprawie czasopisma „Nasza Gmina Siennica Różana”. Wójt przekonuje, że gazetkę stworzyli pracownicy urzędu i nic to nie kosztowało. – Nie wierzę w te tłumaczenia. Nadal będę starał się dowiedzieć, kto wydał to czasopismo i ile na tym zarobił – komentuje Korkosz.

Na ostatniej sesji Rady Gminy Siennica Różana Andrzej Korkosz złożył interpelację w sprawie dwumiesięcznika „Nasza Gmina Siennica Różana”, którego pierwszy numer ukazał się pod koniec 2016 r. Radny chciał się dowiedzieć, kto jest redaktorem naczelnym gazetki, kto pisał do niej artykuły, ile na tym zarobił, ile kosztowało gminę wydanie pisma, kto zajmował się kolportażem itp. – Właśnie otrzymałem odpowiedzi na moje pytania, choć w sumie trudno to nazwać odpowiedziami – powiedział nam w ubiegłym tygodniu Korkosz. – Pismo, pod którym podpisał się pan wójt, to zbiór komunałów, żadnych konkretów, żadnych nazwisk. No i wójt przekonuje, że wydanie czasopisma nic nie kosztowało. Kto w to uwierzy? – komentuje radny.
W piśmie datowanym na 9 stycznia 2017 r. wójt Leszek Proskura pisze m.in., że: „Pierwszy numer czasopisma >>Nasza Gmina Siennica Różana<< był numerem promocyjnym i nie był finansowany z budżetu gminy. Artykuły były przygotowane przez pracowników Urzędu Gminy, jednostek organizacyjnych gminy (Centrum Kultury, Zespół Szkół, przedstawicieli organizacji pozarządowych gminy, Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego). Dalej wójt przekonuje, że to normalne, że w godzinach pracy urzędnicy pisali artykuły. „Pracownicy Urzędu, jednostek organizacyjnych gminy, zgodnie z zakresami czynności, mają obowiązek przygotowywania materiałów do projektu budżetu gminy oraz sprawozdań. Powyższe materiały były wykorzystane przy opracowaniu czasopisma” – czytamy w odpowiedzi przygotowanej przez wójta. Dalej dowiadujemy się, że nakład pierwszego numeru gazetki to 1200 egzemplarzy, że powstawała ona dwa tygodnie, że „numer pierwszy nie generował kosztów budżetu gminy”, a „autorzy artykułów nie pobierali wynagrodzenia za pisanie”. Ponadto kolportaż czasopisma odbył się za pośrednictwem „sołtysów i radnych, którzy nie pobierali za to wynagrodzenia”. Wójt informuje też, że rada gminy zaaprobowała wydanie kolejnych numerów pisma.
– W zasadzie niczego się nie dowiedzieliśmy. Nadal nie wiemy np., kto konkretnie tworzył to czasopismo, kto pisał artykuły, kto dokonywał składu gazetki. Nie wierzę też, że nic to nie kosztowało, gazetę trzeba było np. wydrukować. Ktoś zrobił to za darmo? – zastanawia się Korkosz. – Dalej będę drążył ten temat, nie dam się zbyć zdawkowymi odpowiedziami – zapewnia radny. (kg)