Ulicę skłóciły garaże

Wybudowane niedawno garaże przy ul. Pilarskiego stały się zarzewiem konfliktu między okolicznymi mieszkańcami. Niektórzy kierowcy zastawiają właścicielom garaży wjazd, a ci wzywają straż miejską. – Mamy być karani za to, że korzystamy z drogi publicznej? Brakuje miejsc parkingowych – oburza się jeden z mieszkańców.

 

Grupa mieszkańców bloków przy ul. Pilarskiego wykupiła od miasta 480 mkw. pod budowę garaży. Kosztowało ich to 100 tys. zł. Plac wybrukowano kostką i postawiono na nim dziesięć garaży. Inwestycja stała się kością niezgody pomiędzy okolicznymi mieszkańcami, którym brakuje miejsca do parkowania.
– Właściciele garaży ogrodzili plac i zamontowali tabliczki z informacją, że to teren prywatny i obowiązuje zakaz wjazdu i parkowania – mówi jeden z okolicznych mieszkańców. – Zabraniają nam parkować na drodze przylegającej do ich działki. Gdy ktoś zaparkuje, to dzwonią po straż miejską. A przecież chodzi o drogę publiczną, więc jak można nam zakazać z niej korzystać i nas za to karać? Nam brakuje miejsc parkingowych.
Właściciele garaży przyznają, że mają już dość tego konfliktu.
– Za budowę garaży łącznie z wykupem gruntu od miasta zapłaciliśmy ponad 135 tys. zł, czyli każdy z nas wyłożył na tę inwestycję po kilkanaście tysięcy złotych – mówi jeden z właścicieli garaży (nazwisko do wiadomości redakcji). – Zgodziliśmy się nawet odsunąć trochę ogrodzenie, aby był szerszy przejazd dla innych. Zapłaciliśmy sporo pieniędzy i cieszyliśmy się, że teraz będziemy mieli w końcu gdzie trzymać samochody, ale okazuje się, że nie wszyscy są w stanie uszanować naszą własność. Same kłótnie z tego wychodzą. Kierowcy ciągle parkują przed naszym wjazdem, uniemożliwiając nam dojazd do garaży. Do tego jeżdżą na skróty po naszym wjeździe i część kostki brukowej już się zapada. Oburzają się, że wzywamy straż miejską. A co innego nam zostało? Nie po to budowaliśmy garaże, żeby znowu mieć problem z parkowaniem. Paranoja!
Tadeusz Szwed, naczelnik Wydziału Planowania i Budowy Ulic Zarządu Dróg Miejskich w Chełmie, wyjaśnia, że nie wolno zastawić wjazdu na czyjąś działkę.
– Nie można zastawić drogi publicznej, uniemożliwiając komuś wjazd na posesję – mówi naczelnik Szwed. – Właściciele muszą mieć przecież dojazd do swoich garaży. Kierowcy, którzy parkują na tym wjeździe, nie powinni się na właścicieli garaży oburzać, jeśli tamci dzwonią po straż miejską. Powinni umożliwić im wjazd i tyle.
Tadeusz Ordyniec, komendant Straży Miejskiej w Chełmie, potwierdza, że ostatnio jego pracownicy dostali wezwanie na ul. Pilarskiego.
– Zgłoszono, że został zastawiony wjazd do garażu – mówi komendant Ordyniec. – W takiej sytuacji strażnik ma prawo pouczyć kierowcę, który zastawił wjazd, lub ukarać go mandatem. (mo)