Ultradźwięki na obronę

Nie mają łatwego życia pracownicy Międzygminnego Związku Celowego we Włodawie, których obowiązkiem jest doręczanie zawiadomień o podwyżce cen za śmieci. Dlatego zostali wyposażeni w specjalne odstraszacze na wypadek bliskiego spotkania z agresywnym psem.

W teren ruszyli specjalni kurierzy – sołtysi i pracownicy Międzygminnego Związku Celowego we Włodawie, których zadaniem jest dostarczenie do każdej posesji zawiadomienia o planowanej od 1 października podwyżce tzw. podatku śmieciowego z 8 do 10 zł za osobę. Oczywiście nie jest to taka wiadomość, na którą podatnicy czekają z utęsknieniem, ale – jak mówi Józef Steć z MZC – informacja taka musi być dostarczona, i to do rąk własnych. – Tego zawiadomienia nie można wrzucić do skrzynki na listy, doręczenie musi zostać pokwitowane. To zaś wiąże się z tym, że nasi pracownicy często muszą wejść na posesję. Dla obrony przed agresywnymi psami wszyscy zostali wyposażeni w specjalne urządzenia do odstraszania zwierząt. Wydają one ultradźwięki niesłyszalne dla ludzi, ale bardzo nieprzyjemne dla czworonogów – tłumaczy Steć. Do tej pory tylko jedna sytuacja wymagała, by pracownik związku użył odstraszacza. Stało się to we Włodawie. Pies – jeśli wierzyć słowom właścicielki – bardzo mocno odczuł skutki użycia tego urządzenia. Przez pół godziny miał nie wychodzić spod stołu, trząść się i piszczeć.
– Emiter ultradźwięków miał zostać włączony bezpodstawnie, gdy pies znajdował się za bramą, a furtka była zamknięta – twierdzi właścicielka zwierzaka. Zupełnie inaczej sprawa wyglądała z punktu widzenia pracownicy MZC. – Rzeczywiście, doszło do użycia tego narzędzia, ale w obecności właścicielki psa, która zupełnie z nim sobie nie radziła – wyjaśnia Steć. – Poza tym dla mnie poczucie bezpieczeństwa naszych pracowników, wśród których jest zdecydowanie więcej kobiet jest ważniejsze, niż ryzykowanie pogryzienia ich przez agresywne psy. (bm)