Umierają przed trzydziestką

Lekarze alarmują: zawał serca dopada coraz młodszych. Widok pacjenta w sile wieku na kardiologii już nikogo nie dziwi. Kilka dni temu zmarł 28-latek z gminy Sawin.
Zawał serca występuje u mężczyzn po 45. roku życia – palaczy, którzy nie stronią od alkoholu, często borykają się też problemem otyłości i nadciśnieniem tętniczym. Taki jest stereotyp. Bo choć zwykle do takich właśnie przypadków wysyłani są ratownicy medyczni, na kardiologię trafia coraz więcej młodych, którzy nie skończyli nawet 30 lat. Zawałowców 20 plus nie brakuje, a lekarze przyznają ze smutkiem: większość z nich jest ciężka do odratowania.
Na początku lutego na zawał mięśnia sercowego zmarł jeden z najmłodszych pacjentów chełmskiego szpitala, 28-latek z gm. Sawin. Nie wiadomo dlaczego doszło do zatrzymania krążenia. Najpierw reanimacja nieprzytomnego mężczyzny w karetce, potem walka lekarzy na kardiologii inwazyjnej, aż wreszcie OIOM. Nie dało się nic zrobić, organizm poddał się.
Anetta Szepel, pielęgniarka koordynująca ze Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie, tłumaczy, że najczęściej zawał u młodych jest następstwem urazu zewnętrznego (wypadku, porażenia prądem). Z niewyjaśnionych przyczyn, takich jak w przypadku 28-latka, zdarza się rzadko. Z drugiej strony może chodzić o niezdiagnozowaną wadę serca i silny stres. – Ważny jest zdrowy styl życia, odpoczynek. Należy też zwracać uwagę na niepokojące symptomy. Efektem zapalenia mięśnia sercowego mogą być infekcje grypopodobne, które, mimo upływu dwóch tygodni, nie ustępują – przestrzega.
Powodem może być też duża aktywność fizyczna – intensywne treningi na siłowni połączone z zażywaniem preparatów „wzmacniających”. Im wcześniej się zareaguje, tym lepiej. Objawy zawału to przede wszystkim nieustępujący od 20 min ból w klatce piersiowej – stale narastający i piekący, promieniujący do szyi, żuchwy i pleców – do tego duszności i nudności. (pc)