Uroczo nie jest, ale będzie

– Zabytkowy park przy pałacu Ossolińskich w Rejowcu został rozjeżdżony przez buldożery, zniknęła trawa a część drzew wycięto, niszcząc cały urok angielskiego ogrodu – twierdzą niektórzy mieszkańcy miasteczka. – Trwa rewitalizacja parku pod surowym okiem konserwatora zabytków, budowa alejek, amfiteatru, małej architektury, są nowe nasadzenia i z oceną wypadałoby poczekać na koniec prac – mówi burmistrz Tadeusz Górski.

Prace przy rewitalizacji parku przy pałacu Ossolińskich w Rejowcu rozpoczęły się w ubiegłym roku. Miasteczku udało się pozyskać na nie spore, unijne dofinansowanie. Projekt opiewa na ponad 2,6 mln zł. Obejmuje usunięcie starych i niebezpiecznych drzew, budowę amfiteatru, alejek, ławeczek i małej architektury, dróg dojazdowych, parkingów przed pałacem i posadzenie nowych roślin.

Akurat trwa apogeum ciężkich prac budowlanych. Powstał dojazd i rondo z kostki betonowej przed pałacem. Na ukończeniu jest już amfiteatr, część drzew leży wyciętych, po innych zostały jeszcze do usunięcia ogromne pniaki. Teren został rozjeżdżony przez maszyny, więc nie wygląda zbyt atrakcyjnie. I na to poskarżył nam się jeden z mieszkańców miasteczka.

– Przy pałacu był przepiękny, angielski park z dużymi trawnikami, na których można było rozłożyć koc i posiedzieć w cieniu drzew – mówi. – Teraz ciężki sprzęt zniszczył trawniki, które dodatkowe pocięte mają być alejkami a część sporych drzew wycięto. Park stracił cały urok.

To, co wyróżnia angielskie ogrody, to ich sentymentalny i naturalny charakter. Przeważają w nich trawniki, brak jest sztucznych ogrodzeń, za to wykorzystuje się naturalne ukształtowanie terenu do projektowania stawów czy rabat kwiatowych. Zdaniem mieszkańca ten charakter zostanie utracony po rewitalizacji. Innego zdania jest burmistrz miasta, Tadeusz Górski. – Z oceną wypadałoby poczekać na zakończenie prac – mówi. – Projekt był uzgadniany z konserwatorem zabytków, który czuwa też nad jego realizacją.

Burmistrz przyznaje, że też chciałby, aby teren porosła już trawa, zwłaszcza że pogoda dopisuje. – Przyjdzie i czas na sianie trawy. Zapewniam, że będzie miejsce na to, żeby położyć koc i posiedzieć w cieniu drzew – mówi. – Usuwaliśmy tylko te, których nie dało się już odratować, które obumarły, albo były za bardzo zniszczone. Oczyściliśmy staw, zburzyliśmy stare szambo, w którego miejscu powstaje amfiteatr. Te prace mają na celu przywrócenie dawnego charakteru i świetności parku a nie jego zniszczenie.

Ponieważ w internecie jest sporo zdjęć dawnego parku, będzie można je porównać ze stanem po rewitalizacji i rzeczywiście wtedy ocenić jakość projektu i prac. Bogumił Fura