Urząd odkrył karty

Kto spodziewał się sensacji, zawiódł się. W ujawnionych z wielkimi oporami przez lubelski ratusz, wydatkach, pokrywanych urzędowymi kartami płatniczymi nie ma „fajerwerków”.
O ujawnienie wyciągów ze służbowych kart płatniczych od roku walczyła Fundacja Wolności. Ratusz odmawiał, co mogłoby sugerować, że „ma coś do ukrycia”. Fundacja decyzję o odmowie ujawnienia wydatków zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, podnosząc, że wszystkie publiczne wydatki powinny być jawne. WSA 28 grudnia wydał wyrok. Sąd co prawda podzielił stanowisko Fundacji, że wydatki publiczne powinny być jawne, ale orzekł, że urząd nie ma obowiązku publikacji wyciągów z kart płatniczych, o co występowała Fundacja, ale powinien ujawnić wykaz wydatków pokrytych ze służbowych kart. – Wyciąg bankowy nie spełnia kryteriów ustawowych dokumentu urzędowego – uzasadniła wyrok sędzia WSA Grażyna Pawlos-Janusz.
Po rozprawie do ratusza trafił drugi wniosek Fundacji, tym razem dotyczący informacji o wydatkach ze służbowych kart płatniczych. Ratusz niezwłocznie opublikował te informacje. Wykaz wydatków dokonanych za pomocą kart, jakich używali m. in. prezydent i wiceprezydenci Lublina, przewodniczący rady miasta, sekretarz miasta, dyrektor Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów został udostępniony zainteresowanym i pojawił się w Internecie. Nie ma rewelacji. Przeważają płatności za noclegi podczas zagranicznych delegacji, zakupy biletów i paliwa.
W sprawie ujawnienia informacji o wydatkach z kart płatniczych ratusza dwukrotnie już interpelował radny Piotr Breś (PiS). Wnosił on jednak nie tylko o wykaz transakcji, ale i o uzasadnienie poniesienia tych wydatków. Odpowiedzi na razie nie otrzymał. BCH