Uszli śmierci cudem

Przewrócona na prawy bok ciężarówka, rozbity seat na środku jezdni, a po drugiej stronie drogi, w rowie, kompletnie zniszczony volkswagen. Dookoła porozrzucane fragmenty karoserii. Widok mrożący krew w żyłach zastał ratowników, którzy dotarli do poszkodowanych w wypadku na drodze do Dorohuska.


Czwartek (16 listopada), chwilę po godzinie 7. Drogą krajową nr 12 podróżował 35-letni chełmianin, kierowca seata. Funkcjonariusz z placówki Straży Granicznej w Dorohusku jechał akurat do pracy, gdy w pewnym momencie (na wysokości Brzeźna) w przód jego auta wjechał z impetem Volkswagen Golf. Auto wyjechało zza jadącej w stronę Chełma ciężarówki. Kierowca golfa nie miał czasu na ucieczkę, czołówka była nieunikniona. Osobówki odrzuciło po zderzeniu. Seat obrócił się i zatrzymał na jezdni, a golf przeleciał przez drogę i wylądował w rowie. Po przeciwległej stronie, również w rowie, przechylona na prawy bok, zatrzymała się ciężarówka.
– Golfem podróżowała 25-letnia mieszkanka gminy Dorohusk. Do zdarzenia doszło, gdy kierująca wyprzedzała samochód ciężarowy marki Daf. W wyniku zdarzenia dwaj kierujący samochodami osobowymi z obrażeniami ciała zostali przewiezieni do szpitala – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Ratownicy, którzy dotarli na miejsce wypadku, zastali przerażający widok. Kompletnie zmiażdżone samochody i porozrzucane po całej drodze fragmenty karoserii. Nastawieni na najgorsze dostrzegli siedzącą na poboczu i trzęsącą się ze strachu młodą kobietę.
– Kierująca golfem wydostała się z pojazdu o własnych siłach przed przybyciem zespołu. Doznała urazu podudzia i kolana – mówi Anetta Szepel, pielęgniarka koordynująca w Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie.
Na szczęście ani ona, ani kierujący seatem nie odnieśli większych obrażeń (poszkodowany pogranicznik również miał uraz kolana). (pc, fot. Chełm na Sygnale)