Uważaj, co podpisujesz

– Podawali się za pracowników zakładu energetycznego. Młodzi, wygadani, podsunęli umowę do podpisania – relacjonuje mieszkanka ul. Zachodniej. Po raz kolejny apelujemy o ostrożność w kontaktach z domokrążcami.

Rzekomi „przedstawiciele zakładu energetycznego” żerują na ludzkiej
naiwności. Najczęściej odwiedzają ludzi starszych, licząc na to, że ci niedokładnie przeczytają podsuniętą im umowę i nie będą zadawać niewygodnych pytań.
Dokładnie na to liczył pseudoprzedstawiciel PGE, który odwiedził mieszkankę bloku przy ul. Zachodniej w Chełmie.
– Przyszła para: pan i pani. Mówili, że mają dla nas wspaniałą ofertę, podsunęli umowę do podpisania. Na szczęście niczego nie podpisaliśmy. I dobrze, bo gdy następnego dnia zadzwoniliśmy do PGE, okazało się, że to nie byli ich pracownicy, chociaż za takich się podawali – opowiada nasza Czytelniczka.
Dlatego znów przypominamy, że nie mamy najmniejszego obowiązku podpisywania żadnych dokumentów, w tym umów na zmianę dostawcy energii lub wymianę liczników itp., jeżeli tego nie chcemy. Tym bardziej w sytuacji, gdy rzekomy przedstawiciel naciska, by jak najszybciej złożyć podpis. Podejrzenia powinny zaś wzbudzić zachęty domokrążców o „wyjątkowej okazji” lub „promocji”.
Z kolei osobom, które podpisały umowę poza siedzibą firmy, przypominamy, że przysługuje im prawo do odstąpienia od niej w ciągu 14 dni. Oświadczenie o odstąpieniu od umowy należy złożyć u sprzedawcy, z którym podpisana została umowa. Niestety, zdarza się, że handlowcy, aby zmylić nowych klientów, często nie zostawiają im kopii umowy. Dlatego tym bardziej przestrzegamy, aby poważnie się zastanowić, zanim cokolwiek się podpisze.
Każdy, kto sądzi, że padł ofiarą nieuczciwego sprzedawcy, może się zgłosić do Rzecznika Praw Konsumenta lub do Inspekcji Handlowej. (mg)

UDOSTĘPNIJ