Uwolnić park od dymu

Coraz więcej miast organizuje „strefy wolne od dymu”. Głównie w parkach. Wszystko po to, by odpoczywający w nich mieszkańcy oddychali świeżym powietrzem. Póki co jednak w Chełmie na wprowadzenie takiej strefy w parku się nie zanosi…

W Rykach za zapalenie papierosa w parku miejskim można dostać mandat w wysokości do 500 zł. Podobnie w Wałczu, gdzie nie można palić w skwerach i parkach. Radni wprowadzili tam strefę wolną od dymu. Na podobne działania decydują się też inne samorządy. Strefa wolna od dymu najbardziej rozpowszechniona jest jednak na Śląsku, m.in. w Gliwicach, Radlinie, czy Rybniku.
W chełmskim parku miejskim póki co taka strefa nie funkcjonuje, choć przydałaby się, bo palaczy nie brakuje. Zwłaszcza w pobliżu placu zabaw. Mimo że ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych zabrania palenia właśnie w miejscach przeznaczonych do zabaw dzieci, to mało kto jej przestrzega. Maluchy bawią się, wdychając papierosowy dym. A reakcji ze strony straży miejskiej nie ma.
– Uchwalona przez sejm kilka lat temu ustawa wprowadziła zakaz palenia tytoniu w wielu miejscach – podkreśla Agata Fisz, prezydent Chełma. – Obowiązujące przepisy pozwalają w ramach prawa lokalnego wyznaczać kolejne obszary nie wskazane w ustawie. Do tej pory jednak nie spotkałam się z sygnałami ani od mieszkańców, ani od radnych o konieczności wprowadzania dodatkowych stref. Jeśli się pojawią, na pewno będziemy analizować takie zgłoszenia. Ostateczny głos będzie należeć jednak do rady miasta, gdyż to w jej kompetencjach leży podejmowanie uchwał w sprawie tzw. „stref wolnych od tytoniu”. Zwrócimy też uwagę na miejsca, gdzie nie można palić papierosów, czy ten zakaz jest przestrzegany – dodaje prezydent.
Tak czy owak, aż prosi się, by parki, place zbaw stały się miejscem o czystym powietrzu. Może warto, by radni zajęli się problemem… (jar)