W piątek chwila prawdy

Zlecony przez prezydenta Chełma Jakuba Banaszka audyt miejskich finansów zakończony. Choć wyniki są na razie owiane tajemnicą, nam udało się dowiedzieć, że sytuacja miasta jest o wiele gorsza, niż wcześniej przypuszczano. Bez programu naprawczego i podjęcia wielu niepopularnych decyzji, miasto z kryzysu nie wyjdzie.

O tym, że zadłużenie Chełma do niskich nie należy, wiadomo było od dawna. Mało kto jednak spodziewał się, że miejskie finanse znajdują się w takim stanie. Pieniędzy brakuje na wszystko, a jakby tego było mało, na dużym minusie są też największe miejskie spółki, MPGK i MPEC, które w poprzednich latach wypracowywały zyski. Pozostałe cztery spółki, znajdujące się od lat pod kreską – PUM, CLA, MPRD i Chełmski Park Wodny – wymagają dokapitalizowania. Wszystkie bez finansowego wsparcia ze strony właściciela, czyli miasta, nie mają szans, by wyjść na prostą.

To nie koniec kłopotów prezydenta Chełma, Jakuba Banaszka. Wiele zaplanowanych na bieżący rok inwestycji może nie dojść do skutku, by kwoty zapisane na nie w budżecie nie wystarczają na ich realizację. Zadania zostały źle oszacowane, a urzędnicy najwyraźniej nie wzięli pod uwagę rosnących kosztów pracy oraz materiałów budowlanych.

Największym zmartwieniem ostatnich dni, jest jednak przebudowa drogi krajowej nr 12 w granicach miasta, która miała ruszyć z początkiem kwietnia, a do dziś żadne prace nie rozpoczęły się, bo wykonawca, firma „Budimex”, zażądał dodatkowego wynagrodzenia w wysokości łącznej 28 mln zł. Chełm takich pieniędzy nie ma i długo nie będzie miał.

Jakub Banaszek, prezydent Chełma, jeszcze w kampanii wyborczej zapowiadał, że gdy wygra wybory, zleci audyt w mieście i podległych mu jednostkach. Zewnętrzna firma zakończyła prace. Choć prezydent szczegółów nie ujawnia, nam udało się ustalić, że sytuacja finansowa miasta jest gorsza, niż jeszcze kilka miesięcy temu przypuszczano.

Jakub Banaszek wyniki audytu zamierza przedstawić na nadzwyczajnej sesji rady miasta, która została zwołana na jego wniosek, na najbliższy piątek 26 kwietnia. Nieoficjalnie wiemy, że bez wdrożenia programu naprawczego, podjęcia wielu niepopularnych decyzji ograniczających koszty, miasta nie uda się wyprowadzić z kryzysu. (s)