W piątek na Lublin runęła nawałnica

Tak wyglądał po piątkowej ulewie parking przed Galerią Olimp

W piątek, tuż po godz. 15 nad Bursaki, Czechów i Choiny zaczęła nasuwać się tak ciemna warstwa chmur, że wielu lublinian patrzyło na to zjawisko z lękiem. Wkrótce na miasto runęła gwałtowna ulewa, przypominała oberwanie chmury. Na Czechów spadł grad.


Ciężkie, żeliwne dekle studzienek kanalizacyjnych strzelały w górę jak kapsle, pod naporem tysięcy litrów deszczówki. Najtrudniejsza sytuacja była na al. Andersa i Związkowej. Ulice stanęły w wodzie. Zalało posesje i auta, były liczne podtopienia. Po godz. 17 Lublin przypominał miasto po potopie.

Strażacy, policjanci i strażnicy miejscy pracowali nad usuwaniem skutków nawałnicy do późnej nocy: wypompowywali wodę z piwnic i garaży, usuwali złamane konary drzew, udrażniali studzienki kanalizacyjne. Musieli interweniować w 66 miejscach. Prace porządkowe w wielu miejscach trwały również w sobotę.

Według pogodynki.pl, portalu Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w poniedziałek w Lublinie temperatura w Lublinie wyniesie maksymalnie 21 stopni Celsjusza. Możliwe słabe opady deszczu. We wtorek, 25 czerwca temperatura ma wynieść maksymalnie 27 stopni, również możliwe słabe opady deszczu. W środę, 26 czerwca, temperatura do 27 stopni, a dzień zapowiada się bezchmurnie. GR