Wakacje od szkoły online

Zdalne lekcje, przesunięte egzaminy – rok szkolny 2019/2020 przeszedł do historii – dosłownie i w przenośni. Nawet samo zakończenie roku i rozdanie świadectw odbywało się inaczej niż zwykle – bez uroczystych akademii, a co najwyżej w klasach, a nawet indywidualnie. Jest jednak spora szansa, że od września wrócą lekcje w tradycyjnej formie, na co liczą zarówno nauczyciele, jak i rodzice i sami uczniowie.

Pandemia koronawirusa „wywróciła do góry nogami” szkolny kalendarz. Tegoroczne matury odbyły się nie w maju, a w czerwcu. Z kolei egzamin ósmoklasisty został przełożony z kwietnia na czerwiec. W połowie marca zostały zawieszone lekcje w szkołach, a pod koniec miesiąca ministerstwo zobowiązało nauczycieli do realizowania podstawy programowej. Wprowadzone zostały lekcje zdalne, które były wyzwaniem nie tylko dla uczniów, ale też dla nauczycieli.

– Pomimo początkowych trudności, w pełni zrealizowałem program nauczania. Duży wpływ na to miało uruchomienie przez szkołę cyfrowej platformy, poprzez którą mogłem prowadzić zdalne lekcje z wykorzystaniem mikrofonu. Pomocna była też opcja udostępniania ekranu swojego komputera – mówi Konrad Pietraszek, nauczyciel w Zespole Szkół Transportowo-Komunikacyjnych w Lublinie.

Nauczyciel przyznaje jednak, że nic nie zastąpi osobistego kontaktu z uczniami.

– Z niecierpliwością czekam już na wrzesień. Mam nadzieję, że wraz z początkiem nowego roku szkolnego wrócą lekcje w tradycyjnej formie – mówi. Jest spora szansa, że tak się stanie. – Sądzę, że od września będzie możliwy powrót do tradycyjnej szkoły. Miałem okazję rozmawiać zarówno z nauczycielami, jak i z uczniami. Większość z nich tęskni za tradycyjną formułą nauczania.

My także chcemy, by od 1 września szkoła ruszyła w tradycyjnej, stacjonarnej formie – powiedział w dniu zakończenia roku szkolnego Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej w rozmowie z Polską Agencją Prasową, przecinając tym samym dywagacje, że nauka w nowym roku szkolnym rozpocznie się online. Jak zaznaczył minister wszystko będzie zależało jednak od tego, jak potoczy się pandemia koronawirusa i czy wraz z nastaniem jesieni pojawi się zapowiadana przez część naukowców druga fala zachorowań.

K. Pietraszek uważa, że pandemia wyzwoliła w ludziach pokłady dobra. – Uczniowie, którzy mieli problem z dostępem do komputera, skorzystali z akcji “Drugie życie dla laptopa”, w której uczniowie i nauczyciele dzielili się zbytecznym sprzętem z potrzebującymi – tłumaczy. RK