Wandale oszpecili estakady

Oszpecony wiadukt na al. Smorawińskiego

Choć wiadukty drogowe znajdujące się w ciągu al. Smorawińskiego oraz al. Kompozytorów Polskich zostały przebudowane zaledwie kilka lat temu, to od dłuższego czasu zamiast cieszyć oko mieszkańców, szpecą wymalowane przez grafficiarzy bohomazy.


– Wygląda to fatalnie, a przez krótki moment po remoncie estakady były takie ładne. Dlaczego nie wykonano na nich powłok antygraffiti, wówczas wystarczyłoby je po prostu umyć? – pyta pani Iwona, mieszkanka pobliskiego osiedla.

Miasto wie o problemie, ale na razie nie deklaruje kiedy przywróci czechowskim wiaduktom należytą estetykę. Wszystko rozbija się bowiem o dość spory koszt takich prac, który nie był planowany do poniesienia w tym roku.

– Prace odmalowania obiektów objęłyby w sumie powierzchnię około 1000 m2 tj.  860 m2 w przypadku al. Smorawińskiego i 240 m2 w przypadku al. Kompozytorów Polskich, a ich koszt wyniósłby ponad 100 000 zł. Odpowiednio: dla al. Smorawińskiego ok. 77 000 zł przy użyciu farb akrylowych lub 24 000 zł przy użyciu farb emulsyjnych oraz dla al. Kompozytorów Polskich 21 500 zł przy użyciu farb akrylowych lub 6 800 zł brutto przy użyciu farb emulsyjnych.

Dodatkowy koszt wykonania powłok antygraffiti kształtowałyby się następująco: dla al. Smorawińskiego ok. 48 000 zł, a dla al. Kompozytorów Polskich 13 000 zł. Środki te nie były zaplanowane w budżecie i trudno wskazać teraz konkretny termin odmalowania tych obiektów. Zgłoszenie takie zostało jednak przyjęte w Zarządzie Dróg i Mostów – tłumaczy Grzegorz Jędrek z biura prasowego Urzędu Miasta Lublin.

Dlaczego miasto nie zdecydowało się na wykonanie powłok ochronnych już podczas remontu tych wiaduktów, skoro jest to skuteczna metoda znana od wielu lat? – ZDiM nie miał wcześniej sygnałów o konieczności zabezpieczenia obiektów w ten sposób. Nie zdarzały się też tego typu akty wandalizmu na tak dużą skalę – wyjaśnia Grzegorz Jędrek.

Marek Kościuk